sobota, 30 listopada 2013

Kiedy zobaczyłam te małe słodkie ciasteczka wiedziałam, że muszę je zrobić jak najszybciej. To taka wprawka przed dużym pierniczeniem. Ciasto jest bardzo elastyczne, świetnie sprawdziło się przy lepieniu i toczeniu przez Pyzy, poza zabawą to znakomite ćwiczenia dla małych paluszków. Polecam serdecznie.

Podaję proporcję na dwie blachy bo moim zdaniem są tak pyszne, że jednej porcji to nawet nie ma sensu robić. Przepis z tej strony z moimi zmianami http://addiopomidory.blogspot.com/2012/11/kruidnoten-najszybsze-pierniczki-swiata.html

pierniki

250 g mąki tortowej

pół łyżeczki proszku do pieczenia

1,5 łyżeczki przyprawy do piernika

1 łyżeczka kakao

100 g brązowego cukru

szczypta soli

duża łyżka kwaśniej śmietany

100 g masła - koniecznie miękkie

1 duża łyżka miodu

4 łyżki mleka

 

Ja ułatwiłam sobie pracę wrzucając wszystkie składniki do malaksera. Jeśli nie macie takiego ustrojstwa to musicie wszystko wrzucić do miski i wyrobić. Potem ciasto przekładamy na stolnicę i dzielimy na kilka części. Toczymy wałeczki o średnicy ok 2 cm. Potem kroimy je na kawałki mniej więcej wielkości orzecha laskowego. Odkrojone ciasto toczymy w zgrabne kulki. Układamy je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Układamy zachowując odległości - troszkę urosną. Nagrzewamy piekarnik do 160 st.  Pieczemy ciasteczka ok. 15-20 minut. Są miękkie od razu, potem twardnieją ale po jednym dniu miękną cudownie. Polecam serdecznie.

czwartek, 28 listopada 2013

Polędwiczki wieprzowe to moje ulubione mięso, nie dość, że się szybko przygotowuje to dodatku smakuje bardzo dobrze. Dziś polędwiczka w sosie z borowików  zebranych przeze mnie w październiku i zamrożonych. Mimo spędzenia przez nich kilku tygodni w mrozie dalej pachną i smakują fantastycznie. Przepis z serwisu: ugotuj.to.pl z moimi zmianami

 

polędwiczki

2 średnie polędwiczki

łyżka mąki pszennej

 

Marynata:

po pół łyżeczki suszonego rozmarynu i szałwii

ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę

3 duże łyżki oliwy

mała łyżeczka soku z cytryny

 

sos borowikowy:

15 dkg borowików mrożonych lub świeżych

5 dkg masła

3/4 szklanki śmietanki słodkiej

1 duża cebula

duża szczypta rozmarynu

pół szklanki bulionu

sól, pieprz kolorowy grubo tłuczony do smaku

zielona pietruszka

 

Polędwiczki kroimy na grubsze plastry, lekko rozbijamy dłonią i wkładamy do marynaty, którą przygotowujemy mieszając wszystkie składniki ze sobą. Staramy się, żeby mięso było dokładnie  otulone marynatą. Odstawiamy na godzinę. W między czasie wyjmujemy grzyby, wrzucamy je na chwile do osolonego wrzątku. Potem wyciągamy łyżką cedzakową i kroimy na kawałki. Cebulę kroimy w drobną kostkę. Rozgrzewamy patelnię, rozpuszczamy masło i podsmażamy cebulkę, potem dodajemy grzyby i smażymy kilka minut. Zawartość patelni zalewamy bulionem i dusimy, by połowa sosu odparowała. Potem dodajemy śmietankę, rozmaryn i pieprz. Przykrywamy i dusimy na maleńkim ogniu by sos ładnie się zagęścił. W tym czasie wyjmujemy mięso z marynaty - delikatnie oprószamy mąką i smażymy na rozgrzanym oleju dosłownie kilka minutek, ja wkładam je później do sosu i pozwalam smakom ładnie się połączyć. Posypuję całość zieloną pietruszką i podaję na obiad. U mnie z ziemniaczkami i sałatką z buraczków czerwonych i papryki.

Polecam serdecznie.

 

poniedziałek, 25 listopada 2013

W tym roku wyjątkowo orzechy włoskie obrodziły, w dodatku moja siostra obdarowała mnie kilkoma kilogramami z jej drzewa. Tą wyjątkową "klęskę urodzaju" oczywiście szybko spożytkujemy wszak orzechy i smaczne i bardzo zdrowe są. Pomyślałam sobie o dodaniu ich do pierniczków - smak miodu i orzechów zawsze bardzo fajnie się komponuje. W efekcie powstały pierniczki w których czuć nutkę orzechów, jednak jest ona fajnie ułożona  w pozostałe smaki. Po upieczeniu pierniczki twardnieją - po dwóch dniach w "atmosferze pokojowej" nabierają cudownej kruchości. Wspaniale smakują maczane w szklance mleka - taką kolację jadły ostatnio Pyzy.

pierniki orzechowe

ok. 65 dkg mąki pszennej tortowej

20 dkg cukru pudru

10 dkg masła

5 dużych łyżek miodu

1 duża łyżka przyprawy do piernika

1 łyżeczka sody

5 dkg mielonych orzechów włoskich

3 duże jajka

szczypta soli

 

Masło roztapiamy na małym ogniu, dodajemy miód i cukier i mieszamy do rozpuszczenia. Zestawiamy z ognia do przestudzenia. Do dużej miski przesiewamy mąkę, dodajemy sodę i przyprawę, zmielone orzechy, wlewamy ciepłą zawartość garnka, mieszamy i dodajemy jajka - całość dobrze wyrabiamy i odstawiamy - najlepiej na drugi dzień. Potem rozwałkowujemy na placek o grubości ok. 3 mm. Pieczemy 10 minut w 180 st.  Ja na razie nie lukruję - poczekam na grudzień - o ile pierniczki się jeszcze ostaną. Polecam serdecznie. Z tej proporcji wyszło mi 5 dużych blach pełnych pierniczków.

 pierniczki orzechowe

ps. ponieważ zabrakło mi cukru pudru wzięłam zwykły kryształ -nie rozpuścił się idealnie więc w piernisiach widać jego drobinki - moim zdaniem dodające im tylko uroku :)





niedziela, 24 listopada 2013

Pamiętam doskonale krówki robione przez moją mamę, gdy byłam mała. Słodkie, ciągnące i pachnące masłem. Mniam. Dziś zapraszam Was na krówkę ze szczyptą dekadencji - sporą szczyptą bo jest jej dokładnie 150 g. Kakao - dla mnie uosobienie paradoksów: niby gorzkie a słodkie, niby twarde a rozpływa się w ustach. Uwielbiam kakao w każdej postaci: w kubku z gorącym mlekiem, w cieście z gruszkami, w tabliczce mlecznej czekolady. Dodatek kakao do krówki sprawia, że z przysmaku dziecka niepozorna ciągutka wyrasta na przysmak rozpalający zmysły - ma słodycz mleka, szczyptę pikanterii przypraw do piernika i dno usłane miękkim dywanem z aromatycznego kakao. U Azteków kakao było nazywane pokarmem bogów, a po przywiezieniu go do Europy przez ponad sto lat jego przygotowywanie było pilnie strzeżonym sekretem Hiszpanów. Kiedy w 1615 r. doszło do ślubu króla Francji Ludwika XIII z  hiszpańską księżniczką Anną wniosła ona jako część ślubnego posagu przepis na czekoladę do picia. Pozwólcie sobie  więc na chwilkę dekadencji i podelektujcie się czarną krówką - najlepiej na zakończenie romantycznej kolacji .....

krówka

Przepis z tej strony http://www.mowielicious.com/home/2009/11/guest-post-bollywood-cooking-chocolate-fudge-burfi.html z moimi zmianami

 

puszka mleka skondensowanego słodzonego - u mnie z Gostynia

5 pełnych łyżek masła extra

150 g dobrego kakao

pół łyżeczki przyprawy do piernika

orzechy włoskie - w oryginale solone makadamia

1 łyżeczka masła do wysmarowania formy

 

Wlewamy mleko skondensowane do rondelka, dodajemy masło, przyprawę piernikową i kakao. Stawiamy na małym ogniu i cały czas mieszając doprowadzamy do zgęstnienia masy. Trwa to ok. 10 minut, kiedy masa zaczyna odklejać się od boków garnka. Masłem smarujemy plastikowy pojemnik i przekładamy do niej masę kakaową. Ja część masy włożyłam do silikonowych foremek do pralinek. Zostawiamy całość do wystudzenia. Potem wyciągamy z pudełka, kroimy na kawałki i posypujemy orzechami. Ponieważ Pyzy i Młody zastrzegli mi, że nie chcą żadnych "śmieci" w ich krówkach więc mam odłożone zmielone orzechy, w które zanurzam krówkę i tak zjadam. Lekka gorycz orzecha włoskiego dla mnie dodatkowo fajnie komponuje się z kakao. Zjecie tak jak lubicie. Polecam serdecznie.

krówka



piątek, 22 listopada 2013

Bardzo rzadko robię klasyczne desery - najczęściej piekę ciasto albo jakieś placuszki. Jednak dostałam specjalne zlecenie na ten deser - zobaczony przez Pyzy w książce " Kuchnia polska" Ewy Aszkiewicz. W musie zupełnie nie czuć kaszki manny za to banany podkręcone sokiem cytryny smakują świetnie. Całość tworzy lekki, puszysty mus. Młody stwierdził, że to idealny sposób na przemycenie kaszki manny do menu dzieci.

mus

2 szklanki mleka

4 łyżki kaszki manny

szczypta soli

2 łyżki płaskie cukru brązowego

sok i skórka z jednej sporej cytryny

4 duże bardzo dojrzałe banany

 

Do zimnego mleka dodajemy kaszkę, sól i cukier stawiamy na małym ogniu i cały czas mieszając doprowadzamy do wrzenia, gotujemy kilka minut cały czas mieszając. Odstawiamy do wystudzenia. Kiedy kaszka jest zimna ubijamy ją mikserem na puch. W malakserze miksujemy banany z sokiem  i skórką z cytryny na gładką masę, którą następnie dodajemy po łyżce do kaszki - cały czas ubijając  ją mikserem - przekładamy gotowy mus do pucharków i możemy już zajadać. Polecam serdecznie.

mus

czwartek, 21 listopada 2013

Bardzo lubię wszelkiej maści ciasta czekoladowe, kawowe. Jednak czasem jest z nimi jeden problem - są potwornie suche. To ciasto nie dość, że jest wilgotne, mocno czekoladowe to w dodatku jest z jabłkami. No i robi się je w 5 minut + kilka minut na obranie jabłek. Polecam serdecznie.

ciasto czekoladowe

12 łyżek cukru kryształu
15 łyżek mąki - raczej kopiaste
2 łyżki kakao
1 szkl. oleju kujawskiego
1 szkl. mleka
2 jaja
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
duża szczypta cynamonu
garstka rodzynek i suszonej żurawiny
4 jabłka obrane i pokrojone  w kostkę
Zaczynamy od włączenia piekarnika na 180 st. C Wszystkie składniki oprócz jabłek i bakali umieszczamy w misce. Miksujemy dwie - trzy minuty. Dodajemy pozostałe łakocie i mieszamy do równomiernego rozłożenia ich w cieście. Wylewamy na standardową blaszkę - najlepiej wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy ok. 35 minut do suchego patyczka.
Potem można polać ulubioną polewą czekoladową lub posypać cukrem pudrem.
ciasto czekoladowe
Przepis z tej strony z moimi zmianami.
http://www.wielkiezarcie.com/recipe8201.html






Tagi: kakao
18:53, babaluca1 , ciasta
Link Komentarze (5) »
wtorek, 19 listopada 2013

Gotować uczyłam się na przepisach z Wielkiego Żarcia - bardzo lubię klimat tej strony i ludzi, którzy go tworzą. Burito było jedną z pierwszych potraw, które udało mi się zrobić i które wzbudziły szczery zachwyt Młodego. W szare popołudnia listopada ta potrawa wprowadza trochę meksykańskiego słońca do kuchni. W dodatku jest z cynamonem, który uwielbiam. Podana porcja jest dla czterech dorosłych bardzo głodnych osób, nam zawsze zostaje połowa - chociaż zjedlibyśmy oczami to po jednej tortilli jesteśmy już napełnieni po brzegi.

burito

1 pierś z kurczaka
2 puszki czerwonej fasoli 
1 puszka pomidorów w zalewie
2-3 cebule
2 ząbki czosnku
20 dkg sera żółtego
 przyprawa chili 
szczypior
pieprz, sól, bazylia, oregano, duża szczypta cząbru, pół łyżeczki cynamonu, pół łyżeczki przyprawy do gyrosa

łyżka oliwy

2 szklanki mąki

pół szklanki wrzącej wody

duża szczypta soli

2-3 łyżki oliwy z oliwek

Pierś myjemy, osuszamy papierowym ręcznikiem i kroimy w kostkę. Posypujemy obficie przyprawami - w tym do gyrosa. Zostawiamy przynajmniej na godzinę by się ładnie zamarynowało- można zrobić to wieczorem i przygotować następnego dnia. Cebule obieramy i kroimy na półplasterki, czosnek kroimy w kosteczkę.

W międzyczasie zarabiamy ciasto na tortille - do miski wsypujemy dwie szklanki mąki pszennej , wlewamy wrzątek i łyżką szybko zarabiamy całość. Dodajemy sól i dalej mieszamy ręką, dodajemy pomału oliwę. Ciasto zarabiamy w gładką, jednolitą kulę. Przykrywamy je folią spożywczą i odkładamy do lodówki na pół godziny.

Na patelni rozgrzewamy oliwę, dodajemy pokrojone mięso i smażymy chwilkę - tak by z każdej strony było ładnie zarumienione, następnie dodajemy cebulę i czosnek , smażymy całość co jakiś czas mieszając. Dodajemy odsączoną z zalewy czerwoną fasolkę i dalej smażymy ok. 5 minut. Potem dodajemy pomidory wraz z zalewą. Mieszamy doprawiamy papryką, cynamonem i bazylią. Dusimy pod przykryciem ok. 20 minut. W czasie,, kiedy burrito dochodzi robimy tortillę. Dzielimy ją na 5-6 kawałków. Wkładamy je z powrotem do miski, przykrywamy folią by nie obeschły . Jeden kawałek przekładamy na stolnicę, podsypujemy odrobinką mąki i wałkujemy na cienki placek, przekładamy go na ręcznik kuchenny, przykrywamy folią spożywczą i robimy kolejną. Potem na kolejnej patelni bez tłuszczy kładziemy placki i pieczemy je ok. 2 minut. Powinny ładnie zabąbelkować. Kiedy wszystkie placki będą już gotowe, ścieramy na tarce  żółty ser i sprawdzamy co tam u burrito. Jeśli jest zbyt rzadkie to ustawiamy patelnię na dużym ogniu i już bez pokrywki smażymy kilka minut często mieszając - kiedy burrito osiągnie właściwą konsystencję - nie powinno się za bardzo wylewać z placków dodajemy  jeszcze raz przyprawy do smaku i posypujemy zielonym szczypiorkiem. Na stole ustawiamy patelnię z burrito, placki i starty ser. Na placek wsypujemy ser, dodajemy burrito i gotowe. Smakuje bosko.

burritos

przepis pochodzi z tej strony:http://www.wielkiezarcie.com/recipe2626.html

poniedziałek, 18 listopada 2013

Zeszły tydzień upłynął mi znów pod znakiem przychodni, badań i długich kolejek do lekarza. Dostałam torbę lekarstw i ma być lepiej, oby było.  W dodatku Pyzy zakatarzone, zakaszlane - jeszcze tylko Młody jakoś się trzyma. Wczoraj nie piekłam ciasta bo czasu mi znów brakło ale po obiedzie wszyscy się jakoś tak zaczęli kręcić w kuchni czy oby na pewno żadnego ciasta do kawy się gdzieś nie uświadczy. Młody mimo zimna wsiadł na motor i pojechał na pół godziny na tzw. objazd wokół komina. My zostałyśmy z Pyzami w domu i w ciągu pół godziny zrobiłyśmy mocno czekoladowe muffinki. Banalnie proste i w dodatku niesamowicie pyszne, wystarczy tylko zamieszać i za 15 minut mieć pyszną przegryzkę do kawy. Polecam serdecznie. Świetne do zabawy z dziećmi.

 muffinki

2 szklanki mąki pszennej - można dodać pół szklanki mąki orkiszowej zamiast pszennej

1 szklanka mleka

1 duże jajko

125 g masła roślinnego

3/4 szklanki cukru

szczypta soli

2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia - ja daję naprawdę bardzo, bardzo płaskie

4 łyżeczki kakao gorzkiego

garść suszonych śliwek

czekoladowe kropelki - garstka.

Roztapiamy masło, dodajemy do niego mleko a potem bełtamy w nich jajko. W drugiej misce

 mieszamy wszystkie suche składniki. Śliwki kroimy na kawałeczki, do suchych wlewamy mokre i widelcem łączymy w całość - tyle, żeby się połączyło - grudki mogą być, dodajemy śliwki i czekoladę i raz mieszamy. Nagrzewamy piekarnik do 200 st. C. Do foremki muffinkowej wkładamy papilotki i napełniamy je do 3/4 wysokości. Wkładamy do piekarnika i pieczemy 15 minut. Można polać polewą czekoladową, ale my nie wytrzymaliśmy i zjedliśmy jeszcze ciepłe. Przepis Tekluni z Wielkiego Żarcia z małymi modyfikacjami.

http://www.wielkiezarcie.com/recipe23884.html

muffinki

środa, 13 listopada 2013

Piernik staropolski od dziewięciu już lat czynię w święto odzyskania niepodległości. Tym razem jednak już w piątek wyjeżdżaliśmy na długi weekend więc piernik tegoroczny będzie ciut starszy od swoich poprzedników. Tym razem też rąk do czynienia piernikowego dzieła było więcej bo Pyziątko już bardzo ochoczo wcierało ciasto w siebie i we wszystko co się nadarzyło. Bardzo lubię dzień zaczyniania piernika to tak, jakby otworzyć na chwilę drzwi do świątecznego pokoju z choinką, z zastawionym stołem, pachnącego świecami i miłością. No cóż, teraz trzeba się powoli zacząć przygotowywać na przyjęcie Bożego Dzieciątka - trzeba popracować nad piernikowym sercem dla niego specjalnie zrobionym : dla odmiany nie z miodu ale z chwil poświęconych dla innych, nie z mąki ale modlitwy nad tymi, którzy jej potrzebują i bez rodzynków a zamiast nich z dobrymi słowami, które komuś osłodzą życie. Choć tak sobie myślę, że dobrym i słodkim rodzynkiem to by i Dzieciątko Jezus nie pogardziło :)

Zachęcam serdecznie do czynienia piernika staropolskiego, a jeszcze bardziej do pierniczenia sercem.

pierniki

to tegoroczne ciasto do pierników z tego przepisu: http://zkotlababylucy.blox.pl/2012/11/piernik-staropolski-czterotygodniowy.html

 



14:50, babaluca1 , o mnie
Link Komentarze (13) »
czwartek, 07 listopada 2013

Broń Boże nie ma tam ani kawałka tych gołąbków co to niby symbolizują pokój i szybują po niebie. Myślę, że zupy z taką właśnie zawartością nie spróbowałabym za żadne skarby. Dla mnie gołębie pierzaste kojarzą się z trudnymi porankami, tupotem bladym świtem po blaszanych parapetach i tym gruhu, gruhu, które automatycznie u mnie wywołuje nagły wzrost ciśnienia. Za to ta zupa działa na mnie wręcz kojąco: łączy w sobie smak tradycyjnych gołąbków z kapusty pełnych mięsa i ryżu  w wygodnej płynnej formie. Na dżdżyste, zamgławione popołudnia działa jak balsam - w dodatku wychodzą jej strasznie duże ilości więc jeśli nie macie w domu pułku głodnych "gąb" do wykarmienia to zróbcie jej połowę -  i tak obiad na dwa dni zapewniony :)

 zupa gołąbkowa

ok. 50 dkg mielonego mięsa wieprzowego - u mnie łopatka

1 mała główka kapusty włoskiej lub połówka główki kapusty zwykłej pokrojonej dość grubo

100 g ryżu surowego

1 cebula

1 pietruszka

1 spora marchewka

pół małego selera

1 por

2 łyżki domowej pasty bulionowej lub kostki rosołowe - ale to w ostateczności bo samo czytanie ich składu powołuje ból głowy

3-4 łyżeczki przecieru pomidorowego

2 łyżeczki kwaśnej śmietany

sól, pieprz, odrobina ziół prowansalskich, pół łyżeczki suszonego korzenia lubczyku i szczypta liści lubczyku

zielona pietruszka - jeśli ktoś lubi

 

Rozpoczynamy od nastawienia wody na ogień - potrzebujemy jej ok. 3 litrów. Jeśli używamy kapusty zwyczajnej to wrzucamy ją na wrzątek (ok. 1 litra wody) zagotowujemy i odlewamy.

Jeśłi używamy kapustę włoską to wrzucamy ją od razu do 3 litrów wrzątku, potem dodajemy pastę bulionową. Zagotowujemy, w tym czasie obieramy pozostałe warzywa: marchewkę, pietruszkę i selera ścieramy na tarce o grubych oczkach, pora kroimy w plasterki. Warzywa dodajemy do garnka z kapustą.

Cebulkę obieramy i kroimy w drobną kostkę, rozgrzewamy patelnię i wrzucamy cebulkę i mięso mielone, przesmażamy  całość. Usmażone mięso dodajemy do garnka, mieszamy a potem wsypujemy ryz i przyprawy. Gotujemy na małym ogniu przez pół godziny. Potem dodajemy przecier i zagotowujemy, śmietanę mieszamy w kubeczku z kilkoma łyżkami zupy, tak zahartowaną wlewamy do garnka. Próbujemy i doprawiamy do smaku. Zupa jest bardzo pożywna i smakowicie pachnie gołąbkami z kapusty. Polecam serdecznie.

zupa gołąbkowa

przepis z broszurki: pożywne potrawy

 
1 , 2
O autorze
Tagi
Durszlak.pl Liczniki na stonę Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów stat4u