piątek, 29 marca 2013

Bez tej babki u mnie w domu święta byłyby niepełne. Pieczemy ją w kamiennej formie, która liczy więcej lat niż ja. Wyrasta zawsze puszysta, niesamowicie pachnąca. W dodatku dzięki zaparzeniu mąki długo pozostaje świeża. Przepis z dedykacją dla superbabki - Ilonki P. - sąsiadki mojej siostry :)

 luksusowa babka wielkanocna

1 kg mąki

1.5 szklmleka

6 dkg drożdży

25 dkg cukru pudru

szklanka topionego masła

2 jajka

13 żółtek

spora garść rodzynek

kieliszek rumu

szczypta soli

 

Rozpoczynamy od zagotowania 1,5 szklanki mleka. Wrzącym zalewamy 1,5 szklanki mąki, rozcieramy całość dobrze łyżką, żeby nie było grudek. Odstawiamy, żeby trochę przestygła.

W pozostałym mleku rozrabiamy drożdże. Kiedy zaczyn ruszy i drożdże ładnie podrosną wlewamy je do naczynia z zaparzoną ciepłą mąką (nie gorącą) , mieszamy i odstawiamy do wyrośnięcia. Żółtka i jajka roztrzepujemy w misce z cukrem i solą. Gdy zaczyn wyrośnie wpypujemy do niego resztę mąki i jajka z cukrem, całość dobrze wyrabiamy, potem dodajemy rodzynki, roztopione masło i rum. Całość dobrze wyrabiamy ok. 10 minut. Odstawiamy wyrobione ciasto w ciepłe miejsce. Po ok. 1,5 -2 godzinach odgazowujemy ciasto krótko przerabiając je na stolnicy. Przygotowane formy dobrze natłuszczamy masłem i wysypujemy bułką tartą. Przekładamy ciasto do wysokości 3/4 przykrywamy i czekamy ok. 30 minut do ponownego wyrośnięcia. Nastawiamy piekarnik na 180 st.C i pieczemy baby ok 50-60 minut. Z tej proporcji wychodzą dwie duże babki i dwie malusie do koszyczka. Jeśli nie potrzebujecie aż tyle to zróbcie ciasto z połowy porcji.

 luksusowa babka wielkanocna

Przepis pochodzi ze starego zeszytu z przepisami mojej mamy. Życzę smacznego i wielkiej radości ze zmartwychwstania Pana.

luksusowa babka wielkanocna

 



Tagi: drożdzę
16:03, babaluca1 , ciasta
Link Komentarze (3) »
czwartek, 28 marca 2013

Nazwa sernika świetnie pasuje do wielkanocnego krajobrazu za oknem. Chociaż dziś w moim ogródku zakwitły żółte krokusy niosąc nadzieję na rychłe przybycie zimy. Pewnie w Waszych domach szał przedświątecznych porządków przepleciony zapachem ciast i innych dobrodziejstw stołu. U mnie jeszcze okna straszą szarością ale jutro się wezmę .... A dziś zapraszam na sernik. Mój ulubiony, wyszperany na Wielkim Żarciu kilka lat temu.Od tego czasu niezmienny element każdych świąt. Pyszny, puszysty z cytrynowym akcentem - spróbujcie koniecznie.

Przepis wspaniałej Alidab z moją małą zmianą http://www.wielkiezarcie.com/recipe21639.html

 sernik biały puch

Ciasto :
40 dkg mąki
15 dkg cukru pudru
1 margaryna
5 żółtek
1 cukier waniliowy
1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia

Ser :

1,20 kg dobrego sera - ja używam rewelacyjnego sera z Pierzchnicy - polecam
16 - 18 białek
30 dkg cukru (połowa cukru do sera,druga połowa do piany)
20 dkg masła
6-8 łyżek kwaśnej śmietany
3 łyżki mąki ziemniaczanej
skórka z 1-2 cytryn
rodzynki
pół łyżeczki proszku do pieczenia

 

Ciasto zagniatamy na stolnicy łącząc wszystkie produkty albo wrzucamy do malaksera. Zagniecione dzielimy na dwie części - jedną wałkujemy i przekładamy do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia. Drugą część wkładamy do lodówki.

Do przygotowania sera potrzebujemy dwóch dużych misek. Do jednej wkładamy zmielony w maszynce ser z masłem - ja mielę dwa razy (choć szczerze tej czynności nie znoszę), dodajemy połowę cukru i ucieramy ok. 5 minut mikserem. Potem dodajemy śmietanę, proszek i mąkę ziemniaczaną. Mieszamy do jednolitej masy

W drugiej misce wlewamy zimne białka, dodajemy szczyptę soli i ubijamy do sztywnej masy. Potem partiami dodajemy drugą część cukru i cały czas ubijamy. Piana powinna być sztywna i bez grudek cukru.
Cytrynę wrzucamy na chwilkę do wrzątku, ścieramy z niej skórkę na tarce o drobnych oczkach. Pianę bardzo delikatnie łączymy z masą serową - nie mikserem, tylko łyżką lub rózgą metalową. Dodajemy skórkę i rodzynki i mieszamy całość. Masę serniczkową przekładamy na ciasto kruche. Włączamy piekarnik na 180st.C. Drugą część ciasta wyciągamy z lodówki, wałkujemy i albo przykrywamy całym plackiem masę albo robimy kratkę - u mnie obowiązkowo. Pieczemy ok. 60 minut. Ciasto powinno porządnie wystudzić się do bezproblemowego krojenia. Wypróbujcie koniecznie.



 

ps. zdjęcie ciasta krojonego bez odpowiedniego wystudzenia ale z odpowiednim światłem - jutro dodam kolejne, mam nadzieję, że bardziej apetyczne

Tagi: cytryna ser
22:03, babaluca1 , ciasta
Link Komentarze (2) »
wtorek, 26 marca 2013

Bardzo smaczne naleśniki, które robię od kilku lat z tego przepisu:http://www.wielkiezarcie.com/recipe9261.html, doskonałe danie postne, świetnie zastępujące nieśmiertelną rybę w panierce. W dodatku całość przygotowuje się bardzo szybko.

naleśniki z tuńczykiem

Naleśniki

3 jajka

250 ml mleka

200 ml wody

ok. 250 g mąki pszennej

szczypta soli

3 łyżki oleju

wszystkie składniki zmiksować, odstawić na przynajmniej 15 minut. Smażyć na suchej patelni teflonowej cienkie naleśniki.

Nadzienie:
1 puszka tuńczyka - najlepiej w kawałku - byle nie drobno rozdrobniony
2 średnie cebule
ser żółty, oregano, pieprz

W trakcie smażenia naleśników cebulę kroimy na drobną kosteczkę, ser ścieramy na grubej tarce, tuńczyka odsączamy. Do miseczki wrzucamy tuńczyka, cebulę i ser.  Doprawiamy całość przyprawami. Naleśniki zawijamy tak jak na krokiety. Smażymy na małym ogniu na odrobinie oleju - tak, by ładnie się zarumieniły.

 

Sos:

równe proporcje majonezu i keczupu mieszamy i polewamy naleśniczki. Pyszne - polecam serdecznie

 

 

niedziela, 24 marca 2013

W niedzielę Palmową u mnie w domu nie piecze się ciasta. Czekamy na Wielkanoc, nasze brzuszki też muszą chwilę odpocząć od dobrodziejstw słodyczy i zatęsknić za nimi. Dlatego upiekłam chleb z Ticino - włoskojęzycznecznego kantonu Szwajcarii. Ciasto przypomina troszkę bułki, zresztą jeśli chcecie możecie odrywać go kawałkami lub kroić w kromeczki. Obie wersje są przepyszne. Ma chrupiącą skórkę i bardzo delikatny miąższ - dzieciom bardzo smakował. (przepis na chleb jest autorstwa Imbir z forum SAY7).

U nas na śniadanko jedliśmy chlebek z pastą makrelową. Myślę, że taki zestaw były równie dobry jako jedna z potraw na świąteczne śniadanie wielkanocna. Polecam serdecznie.

chleb z Ticino

Chlebek

300 ml ciepłej wody

25 g świeżych drożdży

2 łyżki oleju

1 łyżeczka cukru

1 łyżeczka soli

600 g mąki pszennej

W ciepłej wodzie rozpuszczamy drożdże dodajemy cukier i sól, odstawiamy na 15 minut. Do dużej miski przesiewamy mąkę, dodajemy wodę z drożdżami a potem olej. Mieszamy i wyrabiamy całość ok. 5-7 minut. Ciasto bardzo ładnie się zagniata, powinno być gładkie i elastyczne. Odstawiamy miskę pod przykryciem w jakieś ciepłe miejsce na 40 minut. Po tym czasie ciasto wyjmujemy na stolnicę, dzielimy na 6 części, każdą lekko obtaczamy i układamy jedna przy drugiej.

chleb z Ticino

Przykrywamy ręcznikiem kuchennym i odstawiamy znów na 40 minut. Piekarnik nastawiamy na 200 st. C. Wyrośnięty chlebek nacinamy przez środek ostrym nożem. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy 35-40 minut. Odstawiamy do odparowania i wystudzony jemy, jemy .....

 chleb z Ticino

Pasta z makreli

Najpyszniejsza pasta wywołująca wspomnienia z dzieciństwa. Uwielbiana przez dzieci i przez wielu dorosłych. Ponieważ u mojej Pani Danusi w warzywniaku były rewelacyjne pomidory - (smakowały prawie tak jak moje z ogródka ) dodałam je do pasty - ale koniecznie pomidory muszą być dobre w smaku - styropianowe holenderskie do tego wcale się nie nadają (bo generalnie to nie wiem do czego one mogą być użyte ;)

 chleb z Ticino

1 duża wędzona makrela

dwa spore ogórki kiszone

2 jajka ugotowane na twardo

1 średnia cebulka

2 łyżki majonezu - idealny Kielecki

sól, pieprz, ew.koperek

1 pomidor

 

Makrelę obieramy z ości, najlepiej użyć do tego widelca, czyste mięsko przekładamy do miski. Ogórki, jajka i pomidora  kroimy w kosteczkę. Cebulę staramy się pokroić w możliwie drobną kosteczkę, przekładamy ją na sitko i sparzamy wrzątkiem. Odsączamy i przekładamy do miski z rybą, dodajemy ogórki, pomidora i jajka. Mieszamy dodajemy majonez, znów mieszamy i doprawiamy solą i pieprzem. Możemy posypać zielonym koperkiem.

 



Tagi: drożdże
13:16, babaluca1 , pieczywo
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 19 marca 2013

Dziś mój Młody ma urodziny, a u nas w domu żadne urodziny nie mogą obyć się bez tortu. Ten jest pełen niespodzianek, czekoladowe  ciasto   kryje w sobie dwa rodzaje kremu, orzechy włoskie i śliwki pijane od rumu. Pyszne. Przepis z forum SAY http://forum.say7.info/topic38913.html

tort czekoladowy

ciasto

6 jaj
18 łyżek cukru
16 łyżek mąki
12 łyżek woda
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki kakao

Krem:
100 g suszonych śliwek (+ szklanka rumu do namoczenia)
100 g posiekanych orzechów włoskich

500 ml mleka
5 łyżek mąki
250 g masła
150 g cukru pudru

2 łyżki kakao
kilka ziarenek wanilii


Do dekoracji:
posiekane orzechy włoskie
okruchy herbatniki
biała i ciemna czekolada

Wybijamy białka do jednej miski a żółtka do drugiej.Do żółtek dodajemy cukier i ubijamy na wysokich obrotach do zbielenia masy, następnie stopniowo dodajemy wodę i ubijamy całość ok. 10 minut.


Mąka, kakao, proszek do pieczenia przesiewamy przez sitko i delikatnie dodajemy do masy żółtkowej. Ubijamy białka na sztywną pianę i łyżką mieszamy całość ostrożnie.  Przekładamy ciasto o wysmarowanej formy. Pieczemy w 190 st. C ok. 40 minut. Kiedy ciasto  wystygnie kroimy je na 3  placki


Płyn do nasączenia:

szklankę świeżo zaparzonej kawy wystudzić, dodać rum, w którym moczyły się śliwki.

Krem

Szklankę mleka zagotowujemy z wanilią, w drugiej szklance rozpuszczamy mąkę. Wlewamy na wrzące mleko, gotujemy całość ciągle mieszając ok. 2 minut. Ugotowany budyń przykrywamy kawałkiem folii spożywczej, żeby nie wytworzył się kożuch i wychładzamy. Masło ucieramy z cukrem na puch, dodajemy po łyżce budyń. Gotowy krem dzielimy na dwie części, jedną pozostawiamy białą a do drugiej dajemy 2łyżki kakao. 


Jeden z placków nasączmy płynem, smarujemy ciemnym kremem, który posypujemy orzechami, kolejne ciasto smarujemy odrobina ciemnego kremu i przykładamy do orzechów, dzięki temu całość ładnie się połączy. Nasączamy smarujemy jasnym kremem, który posypujemy śliwkami pokrojonymi w paski.


Przykrywamy kolejnym plackiem, który nasączamy i smarujemy resztą masy, masą smarujemy też boki ciasta. Ozdabiamy zmielonymi orzechami i okruszkami. Na wierzchu gorzką czekoladą robimy esy-floresy

tort czekoladowy

Odstawiamy  i czekamy przynajmniej 3 godziny, aby smaki się wymieszały.

 Przepis zgłoszony do akcji



niedziela, 17 marca 2013

Ulubione ciasto dzieci, bardzo szybkie do wykonania. Delikatne kruche ciasto kryje w sobie aksamit budyniu przełamany słodko-kwaśnym jabłkiem. Koniecznie spróbujcie.

Z wypróbowanego przepisu Ifasi http://www.wielkiezarcie.com/recipe5258.html- robiłam go kilkanaście razy i zawsze się udaje.

szarlotka z budyniem

 

ciasto:

3 czubate szkl mąki
 2 żółtka,
1 całe jajko,~
3/4 szklanki cukru pudru,
2  łyżki śmietany,
1 łyżeczka proszku do pieczenia.

250 g margaryny.

masa budyniowa

3 szkl mleka
1 budyń waniliowy na 3 szkl. mleka + cukier jak na opakowaniu

odrobinka wnętrza laski wanilii

2 łyżeczki mąki ziemniaczanej

1 kilogram jabłeknajlepiej kwaśnych,

 

Ja wszystkie składniki ciasta wrzucam do malaksera i po dwóch minutach ciasto jest już zarobione, gotowe do wałkowania. Jeśli nie dysponujecie takim ustrojstwem to po prostu wszystkie składniki ciasta wrzućcie na stolnicę i bardzo szybko zaróbcie  - ciasto kruche nie lubi ciepła naszych rąk. Następnie dzielimy je na dwie części.  Włączamy piekarmik na 180 st. C.  Jabłka obieramy i kroimy na ćwiartki.  Nastawiamy mleko na budyń 2 szkl + cukier, w 1 szklance rozrabiamy proszek budyniowy z mąką. W czasie, kiedy mleko się gotuje wałkujemy połowę ciasta na 1 cm ciasto, przy pomocy wałka przenosimy je do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia, układamy ćwiartki jabłek na cieście, do wrzącego mleka wlewamy miksturę proszkowo-mleczną i gotujemy budyń ok. 1 minuty. Gorącym budyniem zalewamy jabłka na cieście.Wałkujemy pozostałe ciasto i przykrywamy masę budyniową. Nakłuwamy ciasto widelcem i pieczemy ok. 45 min. w 180 st. C.

szarlotka z budyniem

Po upieczeniu posypujemy cukrem pudrem. Polecam

szarlotka z budyniem

 



17:40, babaluca1 , ciasta
Link Komentarze (3) »
piątek, 15 marca 2013

Mocno cytrynowe ciasto drożdżowe pełne rodzynek i skórki pomarańczowej, oblane cytrynowym lukrem. Idealne do popołudniowej herbatki - polecam serdecznie.

 cytrynowe bułeczki

50-55 dkg mąki pszennej tortowej

8 g świeżych drożdży

130 ml ciepłego mleka

80 g cukru

80 g stopionego masła

skórka starta z 1,5 cytryny

2 jajka

3/4 łyżeczki soli

10 dkg rodzynek, skórka pomarańczowa smażona

 

Rozpoczynamy od wymieszania drożdży z 50 ml ciepłego mleka i łyżką cukru. Rozczyn odkładamy w miejsce. Roztapiamy masło i odstawiamy na chwilę do ostudzenia. Sparzamy cytrynę wrzątkiem i na tarce o drobnych oczkach ścieramy skórkę. W misce rozbełtujemy jajka z cukrem, dodajemy roztopione masło, cukier, mieszamy a potem dodajemy wyrośnięty zaczyn, skórkę i pozostałe mleko. Jeszcze raz mieszamy, wsypujemy partiami mąkę wymieszaną z solą. Mieszamy całość chwilę łyżką a potem przekładamy całość na stolnicę i zarabiamy ok. 10 minut. Jeśli  ciasto byłoby bardzo lepkie to trzeba dosypać odrobinę mąki. Ciasto przekładamy do miski, przykrywamy i odkładamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na ok. 2 godziny. Kiedy ciasto ładnie wyrośnie dzielimy go na 12 części, każdą z nich toczymy w kulkę i układamy obok siebie w wysmarowanej tłuszczem tortownicy. Smarujemy mlekiem i odstawiamy na pół godziny w ciepłe miejsce, rozgrzewamy piekarnik do 180 st. C. Bułeczki pieczemy ok. 40 min.

Możemy posypać je cukrem pudrem lub polukrować.

cytrynowe bułeczki

6-7 łyżek cukru pudru  ucieramy z łyżeczką soku z cytryny ok. 5 minut. Polewamy jeszcze ciepłe ciasto. Smacznego.

cytrynowe bułeczki

czwartek, 14 marca 2013

Mam to szczęście, że moja siostra jesienią odkryła Pana Rzeźnika, dzięki niemu mięso znów zaczęło nam smakować. Pan Rzeźnik prowadzi malutki sklepik, w którym można kupić prawdziwe pyszne mięsa i domowe szynki. Nawet Młody, który na mięso zerka z niechęcią je ze smakiem wszelkie mięsiwa od Pana Rz. Dziś siostra upolowała dla mnie cudne, miękkie polędwiczki wieprzowe. Zrobiłam je z tego przepisu http://lepszysmak.wordpress.com/2012/01/23/poledwiczki-duszone-w-sosie-grzybowym/ Z moimi małymi zmianami.Rodzina padła na kolana porażona smakiem. Spróbujcie koniecznie - ten sos zniewala.

 polędwiczki wieprzowe


2 duże polędwiczki wieprzowe
3 średnie cebule
1/2 szklanki suszonych grzybów
4-6 suszonych śliwek
oliwa
sól i pieprz

3 łyżki kwaśnej śmietany 18%

1 łyżka mąki pszennej

zielona pietruszka

Zaczynamy od zalania grzybów szklanką wrzątku, najlepiej zrobić to na noc ale jeśli nie mamy tyle czasu to zalejmy grzyby choć na godzinę

Cebulkę kroimy w piórka, na patelni rozgrzewamy 3 łyżki oliwy, smażymy na średnim ogniu do czasu kiedy będzie skarmelizowana czyli będzie szklista i lekko brązowa. Przekładamy cebulkę do garnka o grubym dnie, dodajemy pokrojone grzybki wraz z zalewą. Gotujemy i odstawiamy. Polędwiczki kroimy na 2 cm plastry, rozpłaszczamy je dłonią i smażymy na 2 łyżkach oliwy do ładnego zrumienienia, przekładamy mięso do sosu grzybowego, dodajemy  pokrojone suszone śliwki. Jeśli trzeba podlewamy całość odrobiną wody. Dusimy całość na bardzo wolnym ogniu ok. 30 minut. Mięso wyciągamy na talerz i miksujemy sos. Śmietanę łączymy z mąką, dodajemy łyżkę sosu, hartujemy śmietanę i wlewamy do sosu. Całość gotujemy chwilkę, posypujemy zieloną pietruszką i wkładamy mięsko. My jedliśmy z kaszą jęczmienną i sałatką z pora. Palce lizać.

polędwiczki wieprzowe

niedziela, 10 marca 2013

Pyza skończyła osiem lat i z tej okazji upiekłam jej tort - z jej ulubioną masą karmelową. Tort zachwycił wszystkich gości zarówno wyglądem, ale przede wszystkim smakiem: miękkie, delikatne miodowe placki w połączeniu z masą karmelową tworzą kulinarny przedsionek do niebios. Polecam serdecznie. Ciasto pochodzi z tej strony:http://forum.say7.info/topic12253.html ja zmieniłam nieco masę i pszczółki

tort pszczółki w ulu

ciasto

- ok. 500g mąki pszennej
- Jajko 2 szt.
- 200 g cukru
- 80g masła
- 115 g miód
- 1,5 łyżeczki sody

 Jajka krótko ubijamy z cukrem, dodajemy miód, masło, sodę. Dobrze mieszamy i umieszczamy w kąpieli wodnej. Całość dobrze ubijamy aż cała masa się podwoi. Trzeba uważać żeby się nie poparzyć. Kiedy masa jest już gotowa zdejmujemy miskę z garnka i dodajemy mąkę. Całość najlepiej wymieszać łyżką bo się lepi. Kiedy wszystko się ładnie połączy odstawiamy masę do wychłodzenia w temperaturze pokojowej. (jest to doskonały czas aby ugotować masę do kremu).Kiedy ciasto będzie jeszcze troszkę ciepłe wykładamy go na stolnicę, dzielimy na 7 części. Podsypując mąką wałkujemy cienkie placki, które potem wykrawamy - najlepiej przykładając talerz lub dno tortownicy. Od razu dobrze jest przygotować około 4 placków, Przekładamy je przy pomocy wałka na np. rozwinięty rulon papieru do pieczenia. W tym czasie rozgrzewamy piekarnik do 200 st. C. Każdy placek pieczemy ok. 3 - 5 minut- do lekkiego zezłocenia. Okrawki zbieramy i pieczemy jeszcze jeden nadliczbowy placek - nie musi mieć jakiejś konkretnej formy - zostanie przerobiony potem na okruszki. Placki odkładamy do wystudzenia.

Krem

- 700 ml mleka
- 3 żółtka
- 30 g cukru
- 2 łyżka mąki pszennej
- 2 łyżka mąki ziemniaczanej

- duża puszka masy kajmakowej - moja była z Gostynia 500 g

- 200 g masła

- 150 ml słodkiej śmietanki 30%

- 15 g żelatyny

- 50 ml mleka

Ubijamy żółtka z cukrem lekko trzepaczką aż będą gładkie, dodajemy obie  mąki, mieszamy, dodajemy 200ml zimnego mleka. Resztę mleka trzeba zagotować, do wrzącego ciągle mieszając  wlać mieszankę i dobrze wymieszać. Gotujemy całość ok. 2 minut cały czas mieszając. Ugotowaną masę odstawiamy do wychłodzenia - najlepiej w temperaturze pokojowe, warto obok garnka położyć puszkę mleka i masło - tak, by wszystkie produkty miały taką samą temperaturę.

  Miękkie masło kroimy na kostkę wrzucamy do miski i ubijamy na tzw puch, potem dodajemy 350 g masy karmelowej i ubijamy, aż wszystko będzie aksamitnie połączone. Teraz po jednej łyżce dodajemy masę budyniową i miksujemy, aż całość będzie jednolita.

 Przekładamy upieczone wcześniej placki przygotowaną masą - średnio 5 łyżek masy na jeden placek. Masą smarujemy również boki ciasta. Ostatni placek - ten z okrawków kruszymy i okruszkami obsypujemy boki ciasta.

Zalewamy żelatynę 50 ml mleka i odstawiamy do napęcznienia. W misce ubijamyok. 2 minut śmietanę, dodajemy masę karmelową z puszki - ok 150 g i ubijamy do czasu, aż będzie sztywna.  Miskę z żelatyną stawiamy w kąpieli wodnej i mieszamy do rozpuszczenia - nie wolno zagotować.  Zestawiamy z garnka i cienkim strumyczkiem wlewamy do masy śmietanowej - cały czas miksując. Szybko przekładamy na wierzch tortu i nożem równo rozsmarowujemy po całości. Potem na ciasto kładziemy folię bąbelkową -bąbelkami do ciasta - dobrze dociskamy dłonią.

tort pszczółki w ulu

Odkładamy tort na noc do lodówki. Rano delikatnie zdejmujemy folię i ozdabiamy.

tort pszczółki w ulu

Ja zrobiłam czekoladowe pszczółki.

Na pszczółki:

100 g gorzkiej czekolady

migdały w płatkach lub całe

20 g białej czekolady

 

Gorzka czekoladę roztapiamy np. w kąpieli wodnej, przekładamy do woreczka strunowego lub tubki zrobionej z papieru do pieczenia i formujemy brzuszki pszczółek - ok. 1,5 cm długie i 0,8 szerokie - na, jeśli mamy całe migdały to zalewamy je wrzątkiem i odstawiamy na kilka minut. Potem zdejmujemy skórkę i dzielimy na pół. Skrzydełka umieszczamy po bokach brzuszków - lekko dociskamy. Roztapiamy białą czekoladę i przy pomocy wykałaczki rysujemy paski i oczy pszczółek. Odstawiamy do zestalenia. Po 20 minutach pszczółki powinny łatwo odchodzić od folii.

tort pszczółki w ulu

Umieszczamy je na torcie.

 

 tort pszczółki w ulu

 

tort pszczółki w ulu

 



Tagi: karmel soda
13:27, babaluca1 , ciasta
Link Komentarze (8) »
piątek, 08 marca 2013

Moja Pyza kończy dziś 8 lat, jak na nią patrzę to trudno mi uwierzyć, że to już osiem lat temu jechałam do porodu, że dopiero była z niej taka mała kruszyna. Dziś jest śliczna i mądra i ogólnie cudna. Na poczęstunek w jej klasie przygotowałam jej ulubione kokosanki, tym razem w formie kotki Hello. Dzieciom, a szczególnie koleżankom, bardzo przypadły do gustu i co najważniejsze - smakowały wszystkim. Polecam serdecznie

kokosanki hello kitty

3 białka

25 dkg cukru

25 dkg drobnych wiórek kokosowych

gorzka czekolada

szczypta soli

czerwony barwnik

 

Wykonanie kokosanek jest dziecinnie proste. Białka ubijamy z szczyptą soli na sztywną masę, potem dodajemy stopniowo cukier i dalej ubijamy. Mój mikser z miską obrotową ubijał całość ok. 10 minut. Cukier powinien się ładnie rozpuścić

Potem zmniejszamy obroty miksera i dodajemy wiórka, całość powinna się równomiernie wymieszać.

Na  dużej blaszce rozkładamy papier do pieczenia i pod niego wkładamy wydrukowany obrazek Hello Kitty - papier jest cienki jak kalka i wszystko dobrze widać. Masę kokosową dzielimy na dwie części - jedna posłuży na buzię kotka, natomiast druga - wystarczą trzy-cztery łyżki masy będzie na kokardkę - dodajemy tu parę kropel barwnika.

Ja początkowo odrysowałam kształt kotka na papierze do pieczenia ołówkiem, ale potem przesuwałam tylko wydrukowany obrazek pod kolejne ciasteczka - najpierw biała masa na buzię, potem czerwona na kokardkę i znów kapka białej na uszko. Kokosanki pieczemy w 150 stopniach 45 minut.

Kiedy wystygną roztapiamy czekoladę w kąpieli wodnej, wlewamy do woreczka i robiąc małą dziurkę ozdabiamy ciasteczka. Polecam gorzką czekoladę bo fajnie przełamuje smak słodkich kokosanek.

kokosanki hello kitty

 





Tagi: kokos
15:19, babaluca1 , ciasteczka
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2
O autorze
Tagi
Durszlak.pl Liczniki na stonę Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów stat4u