czwartek, 30 maja 2013

Moja ulubiona sałatka, świetnie sprawdza się na każdej imprezie i błyskawicznie znika ze stołu. Przepis z tej strony:http://www.wielkiezarcie.com/recipe14862.html

sałatka

1 puszka czerwonej fasolki
1 puszka kukurydzy
1 czerwona papryka
1 cebulka czerwona
4 ogórki korniszony
20 dag szynki
10 dag żółtego sera

sos:
2 ząbki czosnku
sok z 1/2 cytryny
słoiczek majonezu (225ml)
natka pietruszki
sól, pieprz

To co mamy w puszkach odsączamy na sicie. Resztę kroimy w kosteczkę. Mieszamy wszystko razem. I przygotowujemy sos: majonez  mieszamy z wyciśniętym przez praskę czosnkiem i sokiem z cytryny.Doprawiamy solą i pieprzem. Sałatkę mieszamy z sosem. Na koniec dodajemy zieloną pietruszkę. I tyle. Można zajadać.

sałatka

wtorek, 28 maja 2013

Na wiosnę mogę jadać młodą kapustę ciągle i ciągle. Smakuje mi w każdej postaci, ale najbardziej lubię ją prosto przygotowaną z odrobiną kiełbaski i dużą ilością koperku. Polecam Wam serdecznie.

młoda kapusta

1 główka młodej kapusty

kawałek kiełbasy - najlepiej chudej

kawałek boczku

1 cebula

1 łyżeczka masła

1 łyżka przecieru pomidorowego

dużo koperku

liść laurowy

1 ziele angielskie

pieprz, sól

pół łyżeczki MAGGI

 

Kapusta kroimy na pół, wykrawamy głąb i szatkujemy. Wrzucamy do garnka, zalewamy wrzątkiem i zagotowujemy. Potem odlewamy wodę i nalewamy ją do wysokości 3/4 kapusty, dodajemy przyprawy i gotujemy na małym ogniu. W tym czasie cebulkę kroimy na kosteczkę a kiełbaskę na półplasterki, boczek na paseczki. Na patelni rozgrzewamy masło, dodajemy cebulkę i smażymy aż będzie szklista, dodajemy boczek i kiełbaskę. Smażymy chwilkę i przekładamy zawartość  patelni do kapusty. Dusimy całość ok. 15 minut. Kiedy kapusta jest już miękka dodajemy przecier pomidorowy, MAGGI i zagotowujemy. Koperek drobno kroimy i dodajemy do kapusty. Zjadamy z pajdą chleba, najlepiej własnoręcznie zrobionego. Pyszne.

młoda kapusta





niedziela, 26 maja 2013

filet z indyka

Pyszna soczysta pierś indyka, świetna na niedzielny obiad lub spotkanie z przyjaciółmi. Doskonale sprawdzi się również jako wędlina do kanapek. Przepis z moimi zmianami pochodzi z tej strony: http://smakuje.blox.pl/2013/03/Pieczona-piers-indyka.html

1 pierś z indyka ok. 1,5 kg

solanka - 2 litry wody + 1 łyżka soli

pół łyżeczki słodkiej papryki w proszku

pół łyżeczki pieprzu

pół łyżeczki czerwonej czubrycy

łyżeczka musztardy

łyżka soku z cytryny

2łyżki oliwy



Filet z indyka myjemy, osuszamy i wkładamy na 12 godzin do solanki. Po upływie tego czasu mieszamy wszystkie przyprawy razem, dodajemy musztardę, oliwę i sok z cytryny. Dobrze całość ucieramy. Wyciągamy filet z solanki, osuszamy i nacieramy pastą przyprawową z każdej strony. Wkładamy do rękawa do pieczenia, zawiązujemy końce i wkładamy na 24 godziny do lodówki. Po tym czasie nagrzewamy piekarnik do 180 st. i pieczemy nasze mięso ok. 90 minut. Na 15 minut przed końcem pieczenia rozrywamy rękaw i dajemy szansę mięsku na ładne zrumienienie, warto je kilka razy polać sosikiem z pieczenia. Po upieczeniu dajemy mięsu ok. 10 minut przed pokrojeniem - po to by zatrzymać soki w środku. Jest to świetna chwila na zrobienie sosu do mięsa. Wylewamy z rękawa sos z pieczenia do małego garnka i doprowadzamy go do wrzenia, dodajemy kilka łyżek śmietany kremówki i doprawiamy do smaku lubczykiem i cząbrem.

Mięso kroimy na plastry i podajemy z sosem i młodymi ziemniaczkami z koperkiem. Całość obłędnie pachnie i równie dobrze smakuje. Polecam serdecznie.

 

filet z indyka

czwartek, 23 maja 2013

Tort komunijny miałam zamówić w cukierni ale Młody wszedł mi na honor mówiąc " tort będziesz zamawiać? sama nie potrafisz upiec?" Upiec potrafię, nawet przekroić i przełożyć masą mi się udaje tylko jak ozdobić ten tort by był jadalny i komunijny no i ładny oczywiście. Planowałam obłożyć tort masą cukrową, która mimo, że dobrze wygląda to nikomu nie smakuje. Zresztą nie ma się co dziwić toć to sam cukier. Koncepcji było kilka, zwyciężył pomysł kremowych różyczek. Zdjęcie widziałam w internecie, niestety nie zapisałam strony w zakładkach i mi umknęła. Oszronione winogrona to już mój pomysł.

tort komunijny

Przygotowujemy ciasto z ulubionego przepisu - u mnie to biszkopt rzucany: http://zkotlababylucy.blox.pl/2013/04/biszkopt-rzucany.html oraz ulubiony krem u mnie z tego przepisu  http://zkotlababylucy.blox.pl/2013/04/tort-na-roczek.html (sam krem bez jabłek)oraz słoik wiśni drylowanych - u mnie z Lidla, srebrne perełki

kiść winogron

1 lekko rozbite białko

drobny cukier

Ciasto kroimy na trzy części, nasączamy sokiem z wiśni i smarujemy 1/4 kremu, na którym układamy wiśnie. Kolejne ciasto smarujemy odrobiną kremu i układamy na masie z wiśniami. Nasączamy je sokiem, smarujemy 1/4 masy i dalej jak przy pierwszej warstwie. Na górze ciasta i bokach rozsmarowujemy cienką warstwą krem. Potem napełniamy szprycę kremem,  na bokach ciasta robimy spiralkę zaczynając od środka. W ten sposób ozdabiamy cały tort, środek "różyczki" dekorujemy srebrną perełką.

Umytą i osuszoną kiść winogron zanurzamy w lekko rozbitym białku, by oblepiło wszystkie grona, później obsypujemy owoc drobnym cukrem kryształem by pokrył każde grono. Odstawiamy do obeschnięcia. Przed podaniem tortu układamy na nim winogrona.

tort komunijny

15:50, babaluca1 , ciasta
Link Komentarze (4) »
wtorek, 21 maja 2013

Są takie potrawy, które często gotujemy lub pieczemy tylko raz w roku. Na święta, na wyjątkowe okazje lub dla wyjątkowych gości, przed którymi otwieramy nasze domy i nasze serca. U mnie należą do nich piernik staropolski, makowce mojej mamy, sernik biały puch i pasztet. Smak tego pasztetu nieodparcie wiąże się z moim dzieciństwem, kiedy była to jedna z nielicznych potraw, które wówczas jadałam. Dziś jem prawie wszystko, ale jego smak na kromce świeżo upieczonego chleba wywołuje od razu szereg cudownych wspomnień pełnego beztroski czasu. Teraz przygotowałam go na pierwszą komunię Pyzy. Smakował tak samo pysznie jak kiedyś.

pasztet

1 kg karkówki lub łopatki

0,5 kg mięsa drobiowego - u mnie pierś

0,5 kg mięsa wołowego

0,5 kg wędzonego boczku lub wędzonego podgarla

0,4 kg wątróbki

4 jajka

2 czerstwe kajzerki

1 marchewka

3 cebule

1 pietruszka

kawałek selera

kilka ziarenek pieprzu w ziarnach

5 ziaren angielskich

3 liście laurowe

pół łyżeczki mielonego pieprzu

1 łyżka przyprawy MAGGI

3/4 łyżki soli

ćwierć łyżeczki korzenia lubczyku

szczypta gałki muszkatałowej

 pasztet

Mięso myjemy, wkładamy do dużego gara oprócz wątróbki, dodajemy oczyszczone warzywa, ziarna ziela angielskiego i pieprzu. Zalewamy zimną wodą ustawiamy na małym ogniu i pyrkamy całość ok. 3-4 godzin aż mięso będzie miękkie. Po tym czasie wyciągamy mięso z wywaru wraz z warzywami, przekładamy na durszlak i odstawiamy do wychłodzenia. Oczyszczoną wątróbkę smażymy na łyżce oleju i odstawiamy. Wywarem z mięsa - 1 szklanka zalewamy bułki i odstawiamy do napęcznienia. Chłodne mięsa i warzywa przepuszczamy przez maszynkę wraz z bułkami. Doprawiamy solą, pieprzem, lubczykiem i gałką, wlewamy łyżkę MAGGI, wbijamy jajka i całość dokładnie mieszamy. Masa powinna być jednorodna i pulchna. Przygotowujemy albo jedna kwadratową blachę lub dwie keksówki, wykładamy je papierem do pieczenia i przekładamy do nich masę mięsną. Wkładamy do rozgrzanego do 180 st. C piekarnika i pieczemy ok. 1,5 godziny. Odstawiamy do wystudzenia. Potem kroimy i dzielimy się z tymi, którzy zaszczycą nas swoją obecnością przy stole. Polecam serdecznie.

pasztet



sobota, 18 maja 2013

To ciasto łączy w sobie ciasto ucierane czekoladowe z sernikiem. Wilgotne, puszyste i bardzo szybkie. Całość przygotowań nie zajmie więcej niż 10 minut. Niestety równie szybko jak go się robi się go zjada, więc strzeżcie swoje cielaczki, żeby choć ostygły przed konsumpcją. Mnie ta sztuka niestety się nie udała :) Polecam wszystkim

cielaczek

ciasto:

2 szklanki mąki

1 szklanka cukru

3/4 szklanki oleju

2 jajka

1 szklanka mleka

3 łyżki kakao

2 łyżki dżemu - u mnie czarna porzeczka

pół łyczeczki sody

1 łyżeczka proszku do pieczenia.

Zaczniemy od włączenia piekarnika bo ciasto robi się tak szybko, że będzie musiało poczekać na jego nagrzanie.

Całość wrzucamy do miski malaksera i ubijamy 2 minuty. Potem przelewamy do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia. I zabieramy się za łaty

serowe łaty:

35 dkg białego zmielonego sera

1 jajko

10 dkg margaryny

1 łyżeczka mąki ziemniaczanej lub budyniu

1/2 szklanki cukru

cukier waniliowy.

 

Białko rozdzielamy od żółtka. Do malaksera wrzucamy wszystkie składniki oprócz białka, ubijamy całość ok. 2 minut. W tym czasie białko ubijamy na sztywno. Do wymieszanej masy serowej delikatnie przekładamy białko, mieszamy i łyżką kładziemy na ciemne ciasto cielaczkowe łaty. Pieczemy całość w 180 st. C ok 40 minut. Spróbujcie koniecznie.

cielaczek

wtorek, 14 maja 2013

Wiem, wiem, że prawie każdy szanujący się bloger już tę roladę ma w swoich przepisach. Trudno się dziwić bo jest prosta do zrobienia i naprawdę pyszna. U mnie stanowiła jeden z elementów komunijnego menu- smakowała gościom i na ich prośbę podaję przepis. W mojej kuchni ta rolada będzie gościć na pewno częściej - połączenie szpinaku, ryby i sera uważam za prawie doskonałe. Jeśli jeszcze nie próbowaliście tej pyszności to zakasajcie rękawy i do dzieła. Polecam serdecznie każdemu.

Przepis pochodzi z tej strony:http://smaacznykasek.blogspot.com/2013/04/rolada-szpinakowa-z-ososiem.html

rolada szpinakowo-łososiowa

30dkg mrożonego szpinaku - u mnie w brykiecie

4 duże jajka

200 g wędzonego łososia

3 ząbki czosnku

pół łyżki masła

2 serki typu almette - mogą być śmietankowe lub smakowe

zielona czubryca, sól, pieprz

 

Rozgrzewamy na patelni masło, wrzucamy szpinak i smażymy na małym ogniu do rozmrożenia. Potem wciskamy praską 2 ząbki czosnku i smażymy aż odparuje się nadmiar wody - masa powinna być zwarta. Doprawiamy solą i pieprzem i odstawiamy do ostudzeni. Kiedy szpinak osiągnie właściwą - pokojową temperaturę oddzielamy białka od żółtek. Białka ubijamy w misce na sztywną pianę natomiast żółtka lądują w szpinaku, gdzie trzeba je ładnie połączyć. Do ubitej piany bardzo delikatnie dodajemy szpinakową masę i mieszamy - ja metalową rózgą. Papierem do pieczenia wykładamy blachę z piekarnika - ta z wyposażenia i cienką warstwą rozsmarowujemy masę. Pieczemy w 170 st. C ok. 12-15 minut. Potem wyjmujemy go z piekarnika i odstawiamy do wystudzenia. W tym czasie przygotowujemy farsz: serki wrzucamy do większej miski, wciskamy czosnek przeciśnięty przez praskę, zieloną czubrycę ew. sól i pieprz. Na zimnym placku rozmarowujemy masę serkową. Na niej układamy plastry łososia. Zawijamy od dłuższego boku pomagając sobie papierem do pieczenia. Roladę warto jest owinąć folią do żywności i włożyć na noc do lodówki. Po tym czasie odwijamy ją z folii i kroimy na plastry.

rolada szpinakowo-łososiowa

poniedziałek, 13 maja 2013

Nazwa ciasto zrodziła się przy stole, kiedy ktoś powiedział " podaj mi ciasto - to na denaturacie" a wszystko zaczęło się od tego, że miałam upiec ciasto shrek. Niestety jak na złość nigdzie nie było zielonego Pysia czy Kubusia. Wzięłam więc sok jabłko antonówka z kawałkami miąższu. W domu okazało się, że kolor tej antonówki daleki jest od jasnozielonego Pysia i przypomina raczej dno kilkudniowej kałuży. Aby ratować honor masy wtarłam do niej jedno jabłko i masa zyskała malownicze cętki. Zielone galaretki też wyszły ze sklepu no to zostały niebieskie blue curacao z Winiar- ochrzczone potem "denaturatem" o pysznym orzeźwiającym smaku. Miał być Shrek a wyszła Fiona - za to równie, a może nawet pyszniejsza od oryginału - oceńcie sami.

Przepis podstawowy pochodził z tej strony: http://kuchnia-domowa-ani.blogspot.com/2013/03/ciasto-shrek.html

 Fiona

ciasto
4 jajka
3/4 szklanki mąki pszennej
2 łyżki mąki ziemniaczanej
3/4 szklanki cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżki oleju

Masa zielona:
900ml soku z kartonu antonówka z delikatnym miąższem :)
3 budynie śmietankowe

1 kwaśne jabłko

2 łyżki cukru


Masa śmietankowa:
500 ml śmietany 30%
1 niebieska galaretka Blue Curacao

i


2 opakowania delicji cytrynowych
2 galaretki Winiary o smaku Blue Curacao

Sposób przygotowania:
Biszkopt przygotowujemy tradycyjnie: oddzielamy białka od żółtek, białka ubijamy, dodajemy żółtka, potem porcjami cukier, mąkę i proszek do pieczenia, a na koniec 2 łyżki oleju. Całość dokładnie, ale delikatnie mieszamy. Ciasto wylewamy na foremkę wyłożoną papierem i pieczemy w 180 st. C ok 30 minut. Kiedy wyjmiemy ciasto gotujemy masę z 700 ml soku do  którego wcieramy obrane jabłko, w pozostałych 200ml soku rozpuszczamy budynie dobrze mieszając całość. Kiedy sok wrze wlewamy do niego miksturę i gotujemy całość ok. 2 minut. Gorącą masę wylewamy na ciasto i układamy na niej delicje - czekoladą do góry.Pod wpływem ciepła czekolada zrobi się miękka, ale nie przejmujcie się, kiedy masa ostygnie czekolada na ciastkach stwardnieje. Jedną niebieską galaretkę rozpuszczamy w 3/4 szklanki wrzącej wody, dobrze mieszamy i odstawiamy w chłodne miejsce. Dwie galaretki niebieskie zalewamy 400 ml wrzątku, mieszamy i odstawiamy do wychłodzenia. Kiedy pierwsza niebieska galaretka wykazuje oznaki tężenia to w misce rozpoczynamy ubijanie śmietany kremówki - ważne jest, aby nie ubijać zbyt długo bo może nam się masło zrobić :) Do ubitej śmietany dodajemy małym strumyczkiem tężejącą galaretką i cały czas mieszamy całość. Masę smietankowo-galaretkową wylewamy na ciasto. Kiedy pozostałe galaretki zaczynają tężeć wykładamy je na masę śmietanową i odstawiamy do lodówki. Fiona jest ciastem idealnym na letnie dni, orzeźwia wspaniale, dzieci nie mogły się od niej oderwać. Polecam serdecznie.

Fiona


15:38, babaluca1 , ciasta
Link Komentarze (2) »
niedziela, 12 maja 2013
Przepraszam za kolejny długi okres bez wpisów, przygotowywaliśmy się do Pierwszej  Komunii Świętej Pyzy i nie starczyło już czasu na blog. Za to teraz mam całe stado przepisów do publikacji. Na początek ciasto, które smakowało najbardziej gościom. Powiem nieskromnie, że mnie też. Czekoladowe, lekkie jak chmurka ciasto nasączone mocnym espresso  i do tego puszysty krem chałwowy - dla mnie smak nieba. W oryginale ciasto nazywa się chałwowiec, ale zupełnie do niego nie pasuje i musiałam ją zmienić. Przepis podstawowy pochodzi z tej strony: http://bakeandtaste.blogspot.com/2012/02/chawowiec.html 
ja dokonałam kilku malutkich zmian.
Z dedykacją dla mojej bieszczadzkiej rodziny,że są tacy cudowni - wszyscy od najmniejszego do najstarszego i w dodatku smakowało im to co zrobiłam :)
ciasto chałwowe niebo
ciasto:

6 jajek
szklanka cukru
cukier waniliowy
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżka mąki pszennej
1 łyżka kakao
3 budynie czekoladowe (bez cukru)
 
Masa:
2 budynie waniliowe (bez cukru)
1 kostka masła [bardzo miękkiego!]
3 szklanki mleka
30 dkg chałwy waniliowej
kawałek laski wanilii
1 szklanka mocnego espresso

 gorzka czekolada

 

Najlepiej zacząć od przygotowania kremu:
2 szklanki mleka gotujemy z kawałkiem laski wanilii. W pozostałej części mleka rozrabiamy budynie waniliowe, kiedy mleko wrze wyjmujemy wanilię i wlewamy mleko z budyniami. Dobrze rozrabiamy i gotujemy całość ok. 2 minut cały czas mieszając. Przykrywamy folią spożywczą i odstawiamy w chłodne miejsce do wystudzenia. W tym czasie przygotowujemy ciasto.Oddzielamy żółtka od białek. Białka ubijamy na sztywną pianę. Miksując stopniowo dodajemy cukier wymieszany z cukrem waniliowym i żółtka - po jednym. Mąkę, budynie i kakao oraz proszek do pieczenia przesiewamy i dodajemy do masy. Całość delikatnie mieszamy - ja robię to metalową rózgą aby nie zniszczyć pęcherzyków powietrza. Pieczemy  przez ok. 30 min. (w temp. 160°C). Ciasto po upieczeniu i przestudzeniu przekrajamy na dwa placki.
Kiedy budyń będzie już chłodny układamy na nim kostkę masła i zostawiamy ok. 1 godziny w kuchni aby oba produkty miały taką samą temperaturę. Następnie miękkie masło miksujemy na puch, potem dodajemy po jednej łyżce budyń.   Na koniec dodajemy chałwę - ja rozgniotłam ją jeszcze w opakowaniu na proszek i takowy dodawałam stopniowo do masy. Całość miksowała się ok. 2 minut do jednolitego zmieszania.
Przekrojony placek układamy na blaszce i nasączamy połową szklanki kawy, następnie wykładamy 2/3 masy, którą równomiernie rozsmarujemy po powierzchni ciasta. Przykrywamy drugim ciastem, który następnie nasączamy kawą i wykładamy na niego resztę masy. Czekoladę wkładamy na kilka minut do zamrażalnika, a potem na grubych oczkach tarki ścieramy ją na wierzch ciasta. To ciasto lubi zimno i wspaniale smakuje zaraz po wyjęciu z lodówki. Najlepiej będzie go odstawić na noc do lodówki  - bo wtedy bardzo zyskuje na smaku.
polecam serdecznie
ciasto chałwowe niebo
Tagi: chałwa kakao
17:22, babaluca1 , ciasta
Link Komentarze (3) »
wtorek, 07 maja 2013

uwielbiam szpinak i to w każdej postaci, ale najlepiej smakuje mi na wiosnę, kiedy świeże, młode listki aż same zachęcają do konsumpcji. To danko jest efektem  drastycznego braku czasu na który ostatnio cierpię. Ja byłam zachwycona smakiem, Pyzy też, tylko Młody był nie w  sosie i stwierdził, że za słone i w ramach protestu zjadł bagietkę z mlekiem. No cóż jego strata. W tej tarcie chrupkość ciasta przeplatana jest aksamitnym szpinakiem i kremowym wnętrzem, słoną fetę równoważą słodkie suszone pomidory i do tego ten młody szpinak. Mogłabym jeść co dzień takie jedzonko.

tarta

1 opakowanie ciasta francuskiego - u mnie z Biedronki

słoiczek suszonych pomidorów - kilka sztuk

kostka fety

świeży szpinak ok. 200 g

3 jajka

1 łyżka masła

pół szklanki śmietany 18

2 ząbki czosnku

zioła prowansalskie

pieprz

 

Ciastem francuskim wylepiamy tortownicę 26 cm. Kładziemy papier z ciasta francuszkiego na wierzch wsypujemy fasolę lub groch do obciążenia i w temperaturze 180 st. zapiekamy ok. 15 minut. W tym czasie na patelni rozgrzewamy masło i wrzucamy świeży umyty szpinak, smażymy chwilkę aby zmiękł. Mieszamy go parę razy, żeby odparować nadmiar wody. Odstawiamy. Jajka  ubijamy na jednolitą masę, dodajemy śmietanę, mieszamy, dodajemy przyprawy, wciskamy przez praskę czosnek i pamiętamy żeby pominąć sól - feta ją posiada w nadmiarze. Ser kroimy na paski, pomidory albo zostawiamy  w całości albo kroimy na kawałki. Kiedy minie 15 minut wyciągamy tortownicę z ciastem, wysypujemy fasolę i papier, na podpieczone ciasto kładziemy przesmażony szpinak, który zalewamy masą jajeczno-śmietanową. Układamy paski fety i suszone pomidory. Pieczemy w 180 st. C ok. 30 minut. Podajemy ciepłą lub wystudzoną - obie wersje są pyszne

tarta



 
1 , 2
O autorze
Tagi
Durszlak.pl Liczniki na stonę Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów stat4u