środa, 26 czerwca 2013

Koniec roku szkolnego to dla mnie sądny czas - mimo, że nie jestem nauczycielem a tym bardziej uczniem :) Przez ostatni tydzień siedziałam całe dnie, aby wszystko było dopięte na ostatni guzik. Gotował głównie Młody swoje sztandarowe danie: ryż z truskawkami i nikt nie narzekał. Dziś udało mi się wyjść wcześniej (czyli normalnie) z pracy, zdążyć do warzywniaka i załapać się na świeżą fasolkę szparagową. Miałam na nią kilka pomysłów ale ostatecznie zrobiłam ją z kolorowym makaronem i szynką. Młody powiedział, że pyszne a Pyziątko z błogością wkładało sobie kawałki fasolki do buzi.W dodatku całość przygotowuje się w kwadrans. Polecam serdecznie.

makaron - u mnie kolorowe rurki

0,5 kg fasolki szparagowej

kilka plasterków chudej wędzonej szynki

kawałek wędzonej chudej kiełbasy - ok. 10 dkg

garść zielonej pietruszki

liść lubczyku

bazylia, sól, pieprz

kilka łyżek oliwy z oliwek

garść parmezanu

 makaron

Fasolkę umyć, obciąć końcówki i pokroić na 2-3 cm kawałki. Ugotować najlepiej na parze lub w garnku z osoloną i lekko pocukrzoną wodą. W tym czasie nastawić wodę  na makaron i ugotować go zgodnie z przepisem na opakowaniu al dente. Plasterki szynki pokroić w paski a kiełbaskę w półplasterki, na patelnię wlać oliwę i włożyć pokrojone wędliny. Smażyć do lekkiego zrumienienia. Odcedzić makaron i wrzucić do garnka w którym się gotował, przełożyć do niego zawartość patelni i dobrze wymieszać, można dolać  1-2 łyżki oliwy. Przykryć pokrywką i odcedzić fasolkę, potem trzeba ją przełożyć do makaronu i znów całość wymieszać. Zieloną pietruszkę siekamy i wrzucamy do garnka, potem dodajemy lubczyk, bazylię, sól i pieprz. Mieszamy po raz kolejny, na końcu posypujemy parmezanem i podajemy.

 



poniedziałek, 17 czerwca 2013

Młody przez wekend śmigał motorem z chłopakami z BAM-u po tatrzańskich okolicach. Mnie dopadła mania przesadzania i z pseudo-skalniaka zrobiłam funkiowisko. Pyzy za nic nie chciały wejść do domu - w końcu była pogoda i można było szaleć na rowerach czy rolkach  a Pyziątko zręcznie symulowało połknięcie jednego z moich kolczyków przyprawiając mnie o stan przedzawałowy i kilka siwych włosów. W tak urokliwych okolicznościach brakło czasu na gotowanie czy pieczenie za wyjątkiem ciasta, które robi się praktycznie samo, w jednej misce i to w kilka minut. Piekę je od kilku dobrych lat i zawsze się udaje. Można użyć dowolnych owoców lub dowolnego ich misz-maszu. I tak wyjdzie pyszne. Przepis autorstwa Nutelli z Wielkiego Żarcia, którą serdecznie pozdrawiam.http://www.wielkiezarcie.com/recipe10094.html 

ciasto z owocami

Proporcja na dużą blachę ciasta

1 kg owoców u mnie truskawki z mojego ogródka.

2 szklanki mąki

2 szklanki cukru

1,5 szklanki mąki ziemniaczanej

1 miękka margaryna 250 g

 5 jaj

2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia

Rozpoczynamy od włączenia piekarnika na 180 st. C. Potem do miski wbijamy jajka, wsypujemy cukier i pokrojoną na kawałki margarynę. Miksujemy 5 minut. W tym czasie przesiewamy obie mąki z proszkiem do pieczenia. Formę wykładamy papierem do pieczenia lub smarujemy tłuszczem i posypujemy kaszą manną lub bułką tartą. Owoce obieramy np. jabłka czy gruszki lub szypułkujemy, drylujemy itp. Do masy maślanej dodajemy przesiane mąki i jeszcze raz miskujemy do gładkiej masy. Wykładamy ją na blaszkę i rozsmarowujemy - powinna być dość gęsta. Owoce układamy na powierzchni ciasta lekko je dociskając. Wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy ok. 1 godziny - do suchego patyczka. Ot filozofia cała a do popołudniowej kawy idealne. Polecam serdecznie.

ciasto z owocami

 

Tagi: owoce
19:48, babaluca1 , ciasta
Link Komentarze (2) »
piątek, 14 czerwca 2013

Dziś oficjalnie otworzyłam sezon cukiniowy, do późnej jesieni będę "katować" moich w domu cukiniowym jedzeniem. Zielone szaleństwo się rozpoczęło :). Niestety jeszcze nie z własnego ogródka ale cukinie w sklepie były tak świeże, młodziutkie i zachęcająco wyglądające, że nie mogłam przejść obok nich obojętnie. Tak naprawdę to na obiad miała być dzisiaj pizza z pieczarkami ale przegrała z wizją pachnącej czosnkiem i ziołami pizzy z cukinią. Polecam serdecznie.

pizza

przepis na ciasto pochodzi z tej strony:http://www.zajadam.pl/dobre-przepisy/pizza-ciasto

  • półtorej szklanki mąki pszennej
  • pół szklanki letniej przegotowanej wody
  • dwie łyżki oleju roślinnego
  • 3 do 4 gram drożdży instant
  • pół łyżeczki soli
  • pół łyżeczki cukru
  • jako dodatek dwie łyżki ziół prowansalskich

Do miski wsypujemy mąkę, drożdże i mieszamy, potem dodajemy olej cukier, sól i znowu mieszamy. Dodajemy pomału wodę i wyrabiamy ręką, dopóki nie zacznie być gładkie, elastyczne. Zarabiamy go wtedy w kulę, przykrywamy i odstawiamy w ciepłe miejsce na ok. 20 minut. W tym czasie przygotowujemy sos i nadzienie. Włączamy piekarnik na230 st. C

Sos:

1 cebula pokrojona w drobną kostkę

1 ząbek czosnku

kilka łyżek przecieru pomidorowego

1/4 szkl wody

bazylia, oregano, sól i pieprz

2 łyżki oliwy

Na patelni rozgrzewamy oliwę, wrzucamy cebulkę i smażymy do zeszklenia, potem wciskamy ząbek czosnku, smażymy chwilkę dodajemy przecier, przesmażamy wlewamy wodę i dodajemy zioła i przyprawy. Całość gotujemy chwilkę i odstawiamy do przechłodzenia.

pizza

Nadzienie:

1 młoda cukinia

1 kulka mozzarelli

1 pomidor

kilka plastrów żółtego sera

oregano

Na patelni rozgrzewamy łyżkę oliwy, cukinię kroimy na plasterki i podsmażamy krótko.
 Posypujemy oregano. Pomidory i mozzarellę kroimy na cienkie plasterki . Ciasto rozwałkowujemy lub rozciągamy na cienki, okrągły  placek. Na ciasto wykładamy sos i rozsmarowujemy cienko, potem układamy żółty ser, na nim cukinię, pomidory, mozzarellę. Wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy ok. 10 -15 minut.

 

pizza

Pizza Inaczej

środa, 12 czerwca 2013

Trzy lata temu kupiliśmy na allegro krzaczki jagód kamczackich, cierpliwie czekaliśmy dwa długie lata na owoce i nic - jakieś małe pomarszczone coś pojawiło się na łodyżkach. No to daliśmy im spokój. Wczoraj, kiedy poszłam do ogródka po pietruszkę nieoczekiwanie zobaczyłam, że jagody pokryte są mnóstwem granatowych owoców. Aby uczcić nasz ogrodniczy sukces zrobiłam kruche tarletki z kremem patissiere i jagodami. Słodycz delikatnego kremu przełamuje kwaskowatość owocu i do tego ciasto kruche - poezja.

Przepis na ciasto jest gordona ramseya znalazłam go na tym blogu http://www.smakowitykasek.pl/ - przepis na krem zresztą też.

tarletki

ciasto
-125g zimnego masła
- 90g cukru
- 1 duże jajko
- 250g mąki pszennej
- szczypta soli
- łyżeczka zimnej wody

Ja wrzucam wszystko do miski malaksera i wyrabiam - przekonałam się, że im mniej dotykam (ogrzewam rękami ciasto) jest ono kruchsze i smaczniejsze. Ciasto zawijamy w folię spożywczą i odstawiamy na 40 minut do lodówki.
Po tym czasie włączamy piekarnik na 200 st. C, rozwałkowujemy ciasto cienko i wykładamy nim foremki, ważne jest ponakłuwanie dna widelcem - zapobiega to nierównemu wyrastaniu ciasta. Następnie obciążamy go fasolą - ja mam taką dyżurną do pieczenia, można użyć grochu albo ryżu ale fasola jest bardzo wygodna bo łatwo się ją później wyjmuje. Wkładamy foremki do nagrzanego piekarnika i pieczemy ok. 15 minut. ( w tym czasie można zabrać się za przyrządzanie kremu) Potem je wyciągamy, zbieramy obciążenie - pamiętając, że jest bardzo gorące. Napełniamy tarletki kremem i zapiekamy jeszcze całość ok. 10 minut w temperaturze 180 st. C. Po tym czasie wyciągamy ciastka i układamy na kemie kawałki owoców.

tarletki

krem:

-250ml mleka

-50g cukru

-2 łyżki masła
-3 żółtka
-2 łyżki mąki ziemniaczanej


 Mleko gotujemy, ubijamy żółtka z cukrem i z mąką na puszystą masę. Dodajemy ją go  do gorącego mleka- cały czas ubijając. Podgrzewamy do chwili kiedy wszystko gęstnieje - trwa to kilka sekund.Na końcu dodajemy masło i jeszcze raz mieszamy - niezastąpiona jest tu metalowa rózga. Krem jest gotowy do napełnienia babeczek.


tarletki

 


poniedziałek, 10 czerwca 2013

Mam kilka tzw. "fiołków" - chociaż niektóre już urosły do rangi "niezłych fiołów" :) Jednym z nich jest zbieractwo wszelkiego rodzaju przypraw, mieszanek, ziół. Gdziekolwiek jestem zawsze targam do domu to czego nie znam albo to co ewentualnie mogłoby się przydać. Zimą kupiłam przyprawę lula kebab kotanyi. Powąchałam w domu i jakoś zapach mnie zniechęcił:  mocno ziołowy, zupełnie różny od reszty. Torebka wylądowała w szafce czekając na lepsze czasy. Wczoraj miałam zrobić "zwykle" klopsiki na obiad ale naszła mnie jakaś taka ochota na coś lekkiego, świeżego, innego. I wtedy wpadła mi w ręce zapomniana przyprawa. To był jeden z pyszniejszych obiadków w ostatnim czasie. Mięsko wyszło bardzo aromatyczne, podałam je z sałatką z pomidora, ogórka i cebulki oraz sosem czubrycowym. I chyba zgrzeszyłam obżarstwem :)

lula kebab

0,5 kg mięsa mielonego - powinno być wołowe ale ja miałam wieprzowinę od szynki

1 cebula

sól, pieprz,

3/4 łyżeczki przyprawy lula kebab

kilka łyżek wody (4-5)

olej

patyczki do szaszłyków

 

Mięso przekładamy do miski, dodajemy drobno posiekaną cebulkę, przyprawę lula kebab, sól, pieprz oraz wodę. Całość bardzo dobrze wyrabiamy - ok. 3-4 minut. Odstawiamy do lodówki na min. 1 godzinę. Potem rękami zwilżonymi w wodzie formujemy mięso w kawałki wielkości grubego kciuka. Przez środek wbijamy patyki do szaszłyków. Na patelni rozgrzewamy olej i układamy mięsko obok siebie - nie powinno się stykać, smażymy do zrumienienia się każdego boku. Myślę, że można takie "kebabki" przygotować również na grilu.

W czasie kiedy mięso się smaży kroimy dwa pomidory, jednego ogórka w kostkę. Cebulkę kroimy na cieniutkie plasterki. Całość delikatnie oprószamy solą i pieprzem.

Sos czubrycowy:

Szklankę śmietany 18% kwaśnej mieszamy z 3/4 łyżeczki zielonej czubrycy i wciskamy mały ząbek czosnku. Mieszamy całość.

Połączenie aromatycznego mięsa, sosu i świeżych warzyw jest przepyszne. Spróbujcie koniecznie.

lula kebab

 

niedziela, 09 czerwca 2013

Smak tego sernika to jeden ze smaków mojego dzieciństwa. Wiele byłyśmy skłonne obiecać z siostrą żeby mama nam tą pyszność przygotowała. Bardzo prosty do zrobienia, idealny na dziecięce imprezy. Polecam serdecznie.

sernik na zimno

0,5 l kwaśnej śmietany

4 łyżki cukru

2 łyżeczki cukru waniliowego

1 szkl. mleka (250 ml)

6 łyżeczek żelatyny

5 kolorowych galaretek

sezonowe owoce

sernik na zimno

Rozpoczynamy od przygotowania galaretek. Trzy z nich - każdą w innej miseczce mieszamy ze szklanką wrzątku i odstawiamy do wychłodzenia. Kiedy zaczynają się tężeć dwie galaretki tego samego koloru zalewamy 0,5 l wrzątku i odstawiamy do wychłodzenia. Jeśli pierwsze galaretki będą twarde przygotowujemy tortownicę wykładając jej dno i boki folią spożywczą. Galaretki kroimy na sześciany i układamy na dnie formy. Żelatynę zalewamy połową mleka i odstawiamy do napęcznienia. W tym czasie w misce ubijamy śmietanę z cukrami na puszystą masę. Do żelatyny dodajemy pozostałe mleko i podgrzewamy aby się rozpuściła - nie może się zagotować. Ja wkładam kubek na kilka chwil do mikrofalówki. Do rozpuszczonej żelatyny dodajemy łyżkę masy śmietanowej i hartujemy. Potem maleńkim strumyczkiem wlewamy żelatynę do śmietany cały czas ubijając. Kiedy całość ładnie się połączy natychmiast przekładamy masę do tortownicy - na galaretki. Masa bardzo szybko krzepnie. Odstawiamy całość do lodówki - kiedy zastygnie układamy owoce i zalewamy wychłodzonymi - najlepiej prawie zestalonymi galaretkami. Całość jeszcze raz schładzamy min. godzinę.

sernik na zimno



piątek, 07 czerwca 2013

Dziś Młody wrócił z pracy z uśmiechem na twarzy i oznajmił, że obchodzony jest właśnie Światowy Dzień Seksu i on ma zamiar to święto właściwie uczcić. No to zagoniłam chłopa do garów by stworzył danie, które wprawi moje kubki smakowe w rozkoszne drżenie. To danie jest całkowicie jego autorstwa a ja go uzyskałam zgodę na jego publikację :). W roli głównej znany afrodyzjak - truskawki - wprawdzie bez szampana ale za to w towarzystwie słodkich bananów i śmietanki. Nieprzyzwoicie pyszne, - dla mnie idealne do uczczenia dzisiejszego "święta" ;)

truskawkowa rozkosz

0,5 kg truskawek

2 banany

200 ml śmietany 18%

kilka łyżeczek cukru

ugotowany ryż - u nas basmanti

 

Truskawki myjemy, szypułkujemy, kilka odkładamy a resztę wrzucamy do miski razem z obranymi bananami. Miksujemy krótko, dodajemy śmietanę i cukier do smaku. Na talerzyki kładziemy ugotowany ryż i polewamy rozkosznym sosem. Odłożone truskawki kroimy na cząstki i posypujemy całość. Polecam serdecznie.

truskawkowa rozkosz

 



O autorze
Tagi
Durszlak.pl Liczniki na stonę Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów stat4u