czwartek, 25 września 2014

Urok tego sosu tkwi w balansowaniu na krawędzi słodyczy i kwaśnicy, tak by smaki zamiast szokować łagodnie tuliły nasze kubki smakowe. Taki słoik ratuje moją skórę w dni, kiedy wracam skonana późno z pracy a w domu tłum głodnych się kłębi wokół stołu. Wtedy wystarczy kawałek kurczaka lub szynki wrzucić na patelnię, podsmażyć. W tym czasie ugotować ryż, na patelnię wrzucić zawartość słoika i w ciągu 15 minut mamy pyszny, zdrowy obiad. Z tej proporcji wychodzi 7 słoików 0,75 l. Polecam serdecznie. Przepis z Wielkiego Żarcia z moimi zmianami.

DSC04523

3 kg pomidorów - u mnie lima

1 kg cebuli

1 duża papryka czerwona

1 puszka ananasów pokrojonych w kostkę (zalewę zachowujemy)

1 puszka kukurydzy

2 łyżki musztardy

1/2 szklanki octu

3 szklanki cukru

1 łyżka curry

1 /2 łyżeczki pieprzu

2 łyżki musztardy

3 ząbki czosnku przeciśniętego przez praskę

1,5 łyżki soli

 

rozpoczynamy od umycia pomidorów, sparzenia ich wrzątkiem. Później zdejmujemy z nich skórę i kroimy w kostkę, przekładamy do dużego garnka, potem obieramy cebulę i powtarzamy procedurę krojenia w kostkę i wrzucenia do garnka. Na małym ogniu dusimy całość ok. 1,2 h. Następnie dodajemy wszystkie składniki oprócz mąki ziemniaczanej i zalewy. Dusimy ok. 45 minut. Potem w zalewie rozpuszczamy mąkę i dodajemy do garnka, całość zagotowujemy. Do wyparzonych w gorącym piekarniku słoików przekładamy wrzący sos. Zakręcamy szczelnie, przykrywamy kocem. Nie ma potrzeby pasteryzowania.

 

poniedziałek, 22 września 2014

Ostatnich kilka niedziel mieliśmy wypełnionych od rana do wieczora, w tą deszczową i zimną z musu zostaliśmy w domu, ale był to dla nas dobry czas na odpoczynek, na nadrobienie zaległości w leżakowaniu, w robieniu rodzinnego stosiku -Młody leży na spodzie a my po kolei na nim, oj nie ma z nami za lekko. A że za oknem zimno i mokro zrobiliśmy wszyscy razem pyszne ciastka, na które zawsze jest sporo amatorów. To przepis, który wykorzystuję od kilku dobrych lat, kiedyś był na Wielkim Żarciu potem niestety został usunięty, mnie została na szczęście kartka z wydrukiem .  Ciastka są bardzo proste w przygotowaniu -  u mnie ich tworzeniem zajęły się w całości dzieci, ja byłam tylko od wałkowania i obierania jabłek. Przygotowaliśmy je z antonówkami ,ale używałam bardzo różnych odmian jabłek, dobrze sprawdzają się raczej twarde, można je zrobić też z brzoskwiniami, ananasem, gruszkami. Każda wersja jest pyszna. Polecam serdecznie.

DSC04515

700 dkg mąki pszennej

250 g margaryny

150 g masła

200 kwaśnej śmietany 18%

2 jajka

2 żółtka

1 czubata łyżka cukru

szczypta soli

2 g świeżych drożdży

jabłka

cukier puder

 

Do miseczki wkruszamy drożdże i zasypujemy cukrem, rozcieramy na jednolitą masę. Wszystkie pozostałe składniki wrzucamy do miski malaksera, dodajemy już płynne drożdże i zagniatamy ciasto. Bez pomocy malaksera robimy to samo na stolnicy. Przygotowane ciasto wkładamy do miski i umieszczamy ją w lodówce, u mnie najdłużej ciasto siedziało ok. 24 godzin a najkrócej 1,5 godziny. Różnicy dużej nie zauważyłam, dlatego średnio ciasto leżakuje w chłodzie ok 2 godzin. Potem wyciągamy je na oprószoną mąką stolnicę. Dzielimy na 3 części i każdą wałkujemy na cienki 2 mm placek, filiżanką wycinamy kółka.  Jabłka obieramy, wycinamy gniazda nasienne i dzielimy na 8 części. Każdą cząstkę jabłka kładziemy na krążek ciasta, składamy i przy brzegu delikatnie sklejamy. Z tego  przepisu wychodzą 4 blachy ciastek. Pieczemy je w 180 st. ok. 12-15 minut. Potem posypujemy szczodrze cukrem pudrem.

DSC04505

 

 

Tagi: jabłka
19:14, babaluca1 , ciasteczka
Link Komentarze (2) »
czwartek, 18 września 2014

Wrzesień - dopiero się zaczął a już prawie się kończy. Co roku jest tak samo, że ucieka mi ten miesiąc najszybciej ze wszystkich miesięcy w roku. W dodatku w tym roku Pyza jest już w czwartej klasie i przeżywa to bardzo. Tęskni do swojej byłej Pani, z trudem wchodzi po tygodniach laby w tryby szkolnej maszyny, dziwi się temu ciągłemu zadawaniu z lekcji na lekcję, ledwo dźwiga plecak wypełniony książkami, ćwiczeniówkami i wszelkim potrzebnym dobrodziejstwem. Problem jest również z jedzeniem do szkoły, bułki z wędliną czy serem wracają ledwo nadgryzione, pączki czy drożdżówki ze sklepu smętnie wyglądają z pudełka śniadaniowego. Więc postanowiłyśmy zrobić coś co będzie smakowało i jej i córce średniej, coś co same zrobią i same zjedzą. Przepis pochodzi ze zbioru przepisów dla dzieci - Cecylka Knedelek z naszymi zmianami.

DSC04504

2 szklanki mąki pszennej- u nas 1/2 szkl. pełnoziarnistej

3/4 szklanki cukru

100 g masła

1 szklanka jogurtu lub maślanki - u nas truskawkowy

3 jajka

2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia

szczypta soli

owoce - u nas śliwki

 

Jajka rozdzielamy na białka i żółtka. Te ostatnie wrzucamy do miski, dodajemy cukier, masło, jogurt, mąkę i proszek do pieczenia i mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji. Białka ubijamy z solą na sztywną pianę i delikatnie mieszamy z masą mączno-jajeczną. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st.C. Do papilotek wkładamy po 2 łyżki ciasta, na wierzch układamy śliwkę. Pieczemy ok. 30 minut. Z tej porcji wyszło nam 15 babeczek. Połowa nie doczekała kolacji  więc  Pyzy profilaktycznie odłożyły sobie po dwie na jutro do szkoły, :)

DSC04495

poniedziałek, 01 września 2014

Byliśmy na wakacjach. Chciałam się pożegnać przed wyjazdem z Wami ale rozszalała nam się tu taka burza, waliło piorunami, prądu brakło, internetu brakło no i nici wyszły z pożegnań. To były chyba jedne z naszych najlepszych wakacji,mimo że pogoda była w kratkę, że byliśmy w miejscach,które dobrze znamy ale odpoczęliśmy za wszystkie czasy. Spaliśmy do 9, wszystko robiliśmy normalnie, bez pośpiechu, łazikowaliśmy po Bieszczadach i Pieninach, i kiedy w przelocie zobaczyłam te tłumy w Tatrach, na bałtyckich plażach to dziękowałam Bogu za dróżkę nad strumyk, gdzie Młody zrobił Pyzom wodne koło na zakrętki, za cichy szlak na jeziorka duszatyńskie, gdzie w bajorkach wygrzewają się kumaki, pełzną zaskrońce, za przestrzenie w Pieninach, gdzie tylko owce, powietrze i płoty. Mnie do szczęścia to wszystko wystarczy. Zobaczcie sami.

Poniżej kilka zdjęć z Bieszczad, z Rudawki Rymanowskiej i Szlachtowej

żuk na bieszczadzkim szlaku

żuk

zaskroniec na szlaku do jeziorek duszatyńskich

DSC03715

i kolejny, większy

 

 

DSC037521kapliczka na jeziorkach

DSC037632
jeziorko
DSC03766jeziorko w deszczu
DSC037823
Pyziątko na szlaku


okolice Rudawki Rymanowskiej

Wisłok w Rudawce

dalej Rudawka

dom w magurskim parku narodowym

okolice Szlachtowej
22:53, babaluca1
Link Komentarze (5) »
O autorze
Tagi
Durszlak.pl Liczniki na stonę Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów stat4u