wtorek, 03 czerwca 2014

Znów dawno mnie nie było ale to po części wina wody. Deszczu konkretnie co sukcesywnie padając zalał kable telefoniczne po których biegam do netu. Pan z Orange uprzejmym głosem poinformował mnie, że na mojej linii jest awaria masowa i usterka nie zostanie usunięta w 48 godzin. Sorry taki mamy klimat :) Internet wrócił mniej więcej po tygodniu ale w międzyczasie wessałam się w książki Magdaleny Kordel. Seria z Malowniczem w tle urzekła mnie niezwykłym ciepłem i humorem, który tryska z kart książek. Świetne na deszczowe majowe popołudnia. Gdybyście kiedyś zobaczyli na półce w księgarni lub bibliotece tomik autorstwa Pani Magdy to warto po niego sięgnąć. Uzależnienie gwarantowane:)

Dziś zapraszam na danie z moim ulubionym warzywem - cukinią. Wprawdzie ze sklepu bo moje dopiero nieśmiało wychylają swoje zielone główki z ziemi ale i tak bardzo nam smakowało.

tarta z cukinii

Ciasto :

280 g mąki pszennej

100 g zimnego masła

2 żółtka

1 jajko

3 łyżki zimnej wody

duża szczypta soli.

 

Ja wrzucam wszystkie składniki do malaksera i po dwóch minutach wyjmuję gotową kulę ciasta,którą trzeba owinąć folią spożywczą i odłożyć na przynajmniej pół godziny do lodówki.

Jeśli nie dysponujecie malakserem trzeba klasycznie na stolnicy możliwie szybko i bez dotykania rękami zagnieść gładkie ciasto. Potem odkładamy je do lodówki.

 

Pęczek cebulki dymki

2 cukinie - młode i raczej nie wyrośnięte

kawałek chudej kiełbasy lub kilka plasterków wędzonej szynki

1/2 szklanki mleka 3.2 %

3/4 szklanki śmietany 18%

4 jajka

100 g żółtego sera

łyżeczka zielonej czubrycy

 kilka plasterków pomidora

Cebulkę zarówno białą jak i zieloną część kroimy i przesmażamy do miękkości na łyżce masła.

Nastawiamy piekarnik na 190 st.C Ciasto wałkujemy dość cienko - na 0,5 cm grubości i wykładamy nim wysmarowaną odrobinką masła formę do tarty. Nakłuwamy je równomiernie widelcem. Na ciasto kładziemy kawałek papieru do pieczenia i wsypujemy fasolę. Pieczemy ok. 7 minut.

Cukinię kroimy na cienkie plasterki - najlepiej wychodzą na tarce. Kiełbasę również kroimy na plasterki, szynkę na paseczki.

Jajka wbijamy do miseczki, dodajemy mleko, śmietanę, czubrycę i całość mieszamy do jednolitej konsystencji. Przekładamy do masy jajecznej cebulkę i jeszcze raz mieszamy, Z piekarnika wyciągamy ciasto. Usuwamy papier i fasolę, układamy równomiernie plasterki cukinii, na nią kładziemy wędlinę. Zalewamy całość masą jajeczną i posypujemy startym na tarce serem. Pieczemy ok. 40 minut. Na upieczoną tartę kładziemy plasterki pomidora i podajemy. Świetnie smakuje na zimno i na gorąco. Polecam serdecznie

tarta z cukinii

środa, 14 maja 2014

To jedna z moich ukochanych zup. Czekam na nią cały rok i w sezonie robię ją przynajmniej dwa razy w tygodniu. Zupa bardzo prosta, można do niej dodać ugotowane jajko ale my lubimy ją samą. Polecam serdecznie. Na zdjęciach nie wyszła może szczególnie fotogenicznie ale jest naprawdę pyszna.

botwinka

1 marchewka

1 pietruszka

kawałek selera

1 mała cebula

1 duży pęczek boćwiny

3 ziemniaki

4-5 łyżki kwaśnej śmietany

2 łyżki masła

1 łyżka domowej kostki rosołowej lub kostka ze sklepu - w ostateczności

1,5 l wody

sok z połowy cytryny

listek laurowy, szczypta korzenia lubczyku, sól, pieprz

koperek

Warzywa obrać, oprócz ziemniaków i boćwiny, zetrzeć na tarce  o grubych oczkach. Cebulę przekroić i jedną część opalić nad ogniem. Wrzucić przygotowaną marchewkę,pietruszkę,selera i cebulę do garnka i zagotować. Potem dodać pokrojone w kostkę ziemniaki. Boćwinę pokroić na drobne kawałki, buraczki w kostkę. Na patelni roztopić masło i wrzucić boćwinę. Przesmażyć ok.5 minut - powinna zmięknąć i zmienić kolor. Zawartość patelni przełożyć do garnka i gotować do miękkości. Kiedy wszystkie warzywa są już miękkie przyprawiamy zupę do smaku, potem dodajemy sok z cytryny. Śmietanę hartujemy z kilkoma łyżkami zupy i wlewamy ją do garnka. Już nie gotujemy tylko posypujemy grubo koperkiem i podajemy.

czwartek, 08 maja 2014

To nieco inny sposób podania młodej kapusty. Młody podsumował, że to danie trąci nieco Bawarią bo i kiełbaski i kapusta no i ziemniaki. Całość bardzo syci, nam bardzo smakowało. Polecam serdecznie

 kapustka z patelni

1 młoda kapusta

pół kg ziemniaków - najlepiej młodych

kilka plasterków boczku

pętko dobrej kiełbasy

zielona czubryca

sól, pieprz

olej

 

 

Ziemniaki jeśli są młode to dobrze myjemy i gotujemy w mundurkach ok. 15 minut - powinny być prawie miękkie. Odcedzamy je i kroimy na połówki.

Kapustę kroimy na cztery części - u nas pokroiłam ją na 6 części bo dzieci nie były by w stanie zjeść całej ćwiartki a gdybyśmy mieli dwa różne rodzaje to Pyzy chciałyby koniecznie to samo co i my. No i marudzenie przy stole gotowe. Pokrojoną kapustę obwiązujemy bawełnianą nitką i wkładamy do wrzątku na ok. 8-10 minut. Wodę do gotowania trzeba posolić i odrobinę posłodzić.

Na patelni rozgrzewamy dwie łyżki oleju i smażymy na nich pokrojone ziemniaki.

Na drugiej patelni podsmażamy boczek i pokrojone kiełbaski. W tym czasie powinna się już ugotować kapustka. Delikatnie wyjmujemy je z wody, odsączamy na sicie, odcinamy nitki. Usmażone kiełbaski przekładamy do ziemniaczków, które smażymy na minimalnym ogniu. Na tłuszczu,który pozostał z kiełbasek i boczku smażymy plastry kapustki - ok 2 minut na jednej stronie. Całość posypujemy zieloną czubrycą do smaku. Podajemy ze smażonymi ziemniakami i kiełbaską.

kapustka z patelni

18:23, babaluca1
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 05 maja 2014

Wczoraj rozpoczęliśmy sezon grillowy. Mimo, że temperatura nie rozpieszczała wysokością to atmosferę podgrzewało doborowe towarzystwo. Do różnego rodzaju mięsa, kiełbasek czy kaszanki świetnie sprawdza się bagietka z masłem ziołowym. Podgrzana na ogniu dodatkowo nasyca się zapachem dymu. Przepis banalny,  u nas specjalistką w jego przygotowaniu jest Pyza. Polecam serdecznie.

bagietka z grilla

 

100 gram masła

1 serek topiony 100 g

pęczek zielonej pietruszki

ulubione przyprawy: u mnie sporo oregano, szczypta bazylii, szczypta cząbru, szczypta kolendry i duża szczypta zielonej czubrycy

sól

pieprz

mały ząbek czosnku

2 bagietki

Pietruszkę myjemy i drobno siekamy, pozostałe składniki wrzucamy do miseczki, dodajemy pietruszkę i blenderujemy. Bagietkę kroimy na kromeczki, każdą z nich smarujemy zmiksowaną masą i układamy jedną przy drugiej. Zawijamy ją potem w folię aluminiową i układamy na grill na ok. 10-15 minut, kiedy zacznie pięknie pachnieć można zajadać. Bardzo proste i niezwykle pyszne.

 

wtorek, 29 kwietnia 2014

Moje najmłodsze dziecię skończyło wczoraj dwa lata. Urodziła się  z przytupem bo o moim porodzie było bardzo głośno w szpitalu. Nie żebym krzyczała bo w trakcie porodu nie wydałam nawet jednego wrzasku, żeby udowodnić lekarzowi, że nie miał racji. Bo nie miał, bo chciał mieć mnie z głowy i móc iść spokojnie spać. No bo przecież o drugiej w nocy się śpi a nie dobija się do szpitala. Bo pacjentka nie powinna zbyt dużo wiedzieć a nie daj boże żeby jeszcze coś wymagać od personelu, bo pacjentka powinna zawsze zgodzić się z położną i lekarzem bo oni już wszystko widzieli. A ja co dopiero trzeci poród zaliczę. Ale nie dałam się i postawiłam na swoim. Pyziątko urodziło się naturalnie, nie dałam się naciąć, nie chciałam oksytocyny, rodziłam na siedząco. I byłam naprawdę z siebie dumna. Pani neonatolog powiedziała mi po porodzie, że dawno nie widziała, żeby ktoś tak pięknie rodził, a lekarz który nawymyślał mi od egoistek - to była najlżejsza z inwektyw,którymi mnie obsypał - powiedział no tym razem się Pani udało. Nawet Pani położna po porodzie okazała mi serdeczność. To doświadczenie uświadomiło mi, że zawsze trzeba postępować w zgodzie ze swoim przekonaniem, nie można się dać zastraszyć, chociaż czasem jest bardzo trudno. Pyziątko chyba nasiąkło tym moim uporem, jest bardzo pewna siebie i zdarza się, że pacyfikuje resztę rodziny. Jeśli oglądaliście kiedyś bajkę Masza i niedźwiedź to nasze Pyziątko to kalka Maszy, wszędzie jej pełno, rozbraja wszystkich uśmiechem z dwoma górnymi jedynkami i uwielbia wszystkie zwierzątka. Jest cudna po prostu i dla niej zrobiłyśmy z Pyzami tort z masą cytrynową bo Pyziątko namiętnie lubuje się w cytrynach. Całość wyszła lekka, z kwaskowym posmakiem, bardzo smakowała pozostałym dzieciom.

 

ciasto z niezawodnego przepisu na biszkopt rzucany

 tort cytrynowy

Krem:

0,5 litra mleka

4 łyżki mąki pszennej

1 łyżka mąki ziemniaczanej

skórka z 2 cytryn

2 jajka

300 g masła

200 g cukru pudru

60 ml soku z cytryny

 

Biszkopt przygotować najlepiej dwa dni przed urodzinami. Masę przygotowujemy dzień przed, przekładamy nią biszkopt i czekamy aż smaki się ładnie przenikną.

 tort cytrynowy

Gotujemy 250 ml mleka ze skórką cytrynową, w tym czasie ubijamy lekko jajka z 3 łyżkami cukru, potem dodajemy obie mąki i resztę mleka. Całość musi być jednolita, gdyby zrobiły się jakieś grudki trzeba przecedzić przez sitko i dobrze wszystko rozetrzeć. Na gotujące się mleko wlewamy masę jajeczno-mączną i gotujemy aż dobrze zgęstnieje. Potem odstawiamy do wychłodzenia ale do jeszcze ciepłego wlewamy cienką strużką sok cytrynowy cały czas mieszając. Kiedy masa ostygnie miksujemy masło z cukrem pudrem na puszystą masę a potem dodajemy do niej masę budyniową. Powinien nam wyjść gładki, delikatny krem.

 

Poncz:

1,5 szklanki wody

2 łyżki cukru

sok z 1 cytryny

 

Biszkopt kroimy na trzy części, nasączamy ponczem i smarujemy kremem. Wierzch ciasta dekorujemy według uznania. U mnie to była bita śmietana kremówka z truskawkami.

Polecam serdecznie

 tort cytrynowy

niedziela, 27 kwietnia 2014

Dziś dzień wyjątkowy dla chrześcijan, dla Polaków. Miałam to szczęście, że podczas trzech ostatnich pielgrzymek Jana Pawła II do Polski mieszkałam w Krakowie. Pamiętam tą szczególną atmosferę radości, świętowania całego miasta, wyczekiwania kiedy wreszcie przybędzie i smutku, kiedy samolot startował z Balic. Dziś oficjalnie ogłoszony świętym chociaż myślę, że był nim od bardzo, bardzo dawna. Na dziś zrobiłam lekkie, owocowe ciasto, które bardzo wszystkim smakowało . Polecam serdecznie

przepis ilki76 z Wielkiego Żarcia http://www.wielkiezarcie.com/recipe17498.html

ciasto z tego przepisu: http://zkotlababylucy.blox.pl/2012/11/pyszne-ciasto-dyzurne.html

 biedroneczka

Masa owocowa:

2 kisiele o smaku wiśniowym

2 galaretki wiśniowe

250 ml śmietany kremówki

2 łyżki cukru pudru

śmietan-fix

owoce,

galaretka truskawka + 1 łyżeczka żelatyny

czekolada

Przygotować ciasto, kiedy ostygnie przekroić na dwie części, w jednej części kieliszkiem wykrajamy otwory u mnie wyszło 4 w rzędzie i 7 rzędów.

 biedroneczka

Kisiele gotujemy według przepisu na opakowaniu, do gorącego wsypujemy sypkie galaretki i mieszamy do rozpuszczenia. Odstawiamy do wystudzenia. Śmietanę ubijamy na najwyższych obrotach z fixem i cukrem pudrem. Potem dodajemy ostudzoną masę kisielową i mieszamy do uzyskania jednolitej masy, dodajemy owoce sezonowe i wylewamy na jedną część ciasta, wyrównujemy a potem delikatnie przekładamy na masę i lekko dociskamy. Galaretkę rozpuszczamy w 0,5 litra wody,dodajemy żelatynę i zostawiamy do wystudzenia. Potem w każdą dziurkę wkładamy krzepnącą galaretkę, na ciasto ścieramy na tarce czekoladę, odkładamy do schłodzenia.

biedroneczka

sobota, 26 kwietnia 2014

Bardzo lubię takie dania, które nie wymagają dużego nakładu pracy a smakują wszystkim. Tą zapiekankę robi się naprawdę bardzo szybko, jeśli macie malakser to w zasadzie potrawa robi się sama. Najlepiej pomyśleć o niej dzień wcześniej, żeby mięso dobrze się zamarynowało. Bardzo smaczne połączenie warzyw i mięsa otulonych sosem. Polecam serdecznie

przepis pochodzi z tej strony z moimi modyfikacjami:http://cafebabilon.blogspot.com/2010/11/piersiatka-od-jadzi-i-marka.html

 

dwie podwójne piersi z kurczaka

1 szklanka majonezu - u mnie kielecki

1 szklanka jogurtu naturalnego - u mnie z włoszczowej

2 duże ząbki czosnku

łyżeczka ziół dalmatyńskich, szczypta soli

3 spore pietruszki

6 średnich marchewek

6 średnich ziemniaków ugotowanych na pół twardo

 

Piersi myjemy, osuszamy i kroimy w 2,5 cm paski, jogurt łączymy z majonezem, wciskamy do nich czosnek i dodajemy zioła. Całość mieszamy i zalewamy nią pokrojone piersi. Odstawiamy na noc, albo chociaż na 2-3 godziny.

Następnego dnia obieramy marchewkę i pietruszkę, i kroimy je na cienkie plasterki. Za mnie zrobił to malakser. Ziemniaki gotujemy na pół twardo i kroimy w plastry, Danie możemy zrobić albo na dużej blasze z piekarnika wyłożonej papierem do pieczenia albo w dużym naczyniu żaroodpornym. Na spód układamy ziemniaki, potem kładziemy wymieszane plasterki marchewki i pietruszki a na nie układamy mięso. Całość zalewamy sosem jogurtowym i pieczemy w 180 st. C ok. godziny. Warzywa powinny być miękkie a w domu powinien unosić się bardzo apetyczny zapach. To idealny sposób by przemycić do jadłospisu pietruszkę :)zapiekanka

piątek, 25 kwietnia 2014

Miał być przepis na wielkanocną babę, miały być życzenia na święta a zamiast tego był wirus. Na szczęście tylko komputerowy,który sprawił, że komputer nagle przestał reagować na komendy, same otwierały się strony, myszka zupełnie odmówiła współpracy. Na całe szczęście mój kolega z pracy podrzucił mi programik, który szybko znalazł i usunął nieproszonych lokatorów. Dlatego teraz już po świętach życzenia ot tak, bez większej okazji, na progu wekendu. Wszystkim czytelnikom i sympatykom bloga życzę, aby najbliższe dni były odkrywaniem tego co w nas i wokół nas dobre, szlachetne i piękne. Odpocznijcie, wyśpijcie się i pomarzcie o czymś fajnym, nabierzcie sił bo w końcu zaraz nas czeka kolejny, tym razem dłuugi wekend. Pozdrawiam wszystkich bardzo, bardzo serdecznie

baby

19:14, babaluca1 , o mnie
Link Komentarze (3) »
czwartek, 10 kwietnia 2014

Troszkę mnie na blogu nie było, a to miałam cykl bardzo intensywnych i ciekawych szkoleń, a to dzieci złapały jakieś kropki i gorączki, a to Młody na trzy dni był wyłączony z życia przez zatoki, no i w końcu mój ulubiony powód - ogródek. Po dwóch latach brania się za niego w końcu przesadziłam co się dało, przekopałam, pozmieniałam, powycinałam i czekam na deszcz.

Dzisiejsze ciasto zrobiłam dla mojego bardzo dobrego znajomego. Poznaliśmy się kilka lat temu i od tej pory spotykamy się raz na jakiś czas, rzadko niestety bo On mieszka daleko i jest bardzo zajętym człowiekiem, ale gdy już się widzimy to nie możemy się nagadać. Ja jestem dzikusem i trudno nawiązuję znajomości ale On jest jakiś taki wyjątkowy. I w tej naszej znajomości nie ma żadnych podtekstów, chyba to w nim lubię najbardziej, że jest szczery i prawdziwy. No i nikt tak, jak On nie potrafi rozmawiać z dziećmi - przynajmniej z tych ludzi, których ja znam. Moje Pyzy stanowią jego wierny fanklub, obsypując go laurkami, słodkimi oczami i najpiękniejszymi uśmiechami. Bardzo cieszymy się wszyscy, że od czasu do czasu przyjedzie z tego wielkiego miasta na naszą wieś i opowie o światach, które są dalekie i obce, o tym jak trudno zmieniać różne sprawy ale mimo wszystko trzeba działać. Jak to dobrze, że są jeszcze tacy ludzie na świecie. Dla naszego wyjątkowego gościa zrobiłyśmy wszystkie cztery pyszne ciasto- połączenie lekkości sernika z jogurtów z kremowym brownie i smakiem pierwszych, jeszcze trochę kwaśnych truskawek. Całość smakowała obłędnie. Spróbujcie koniecznie

 przepis z tej strony z moimi zmianami:http://niebonatalerzu.blogspot.com/2013/11/najlepsze-ciasto.html



ciasto brownie

- 100 g gorzkiej czekolady
- 100 g masła
- 3 jajka
- 50 g mąki
- 150 g cukru

część serniczkowa:

- 400 g gęstego jogurtu naturalnego - u mnie włoszczowski

- 200 g jogurtu greckiego

- 200 g kwaśnej śmietany 18%

1 budyń waniliowy

3 jajka

1 szklanka cukru pudru

1/4 szklanki oleju

kawałek laski wanilii

 

Rozpoczynamy od rozpuszczenia czekolady z masłem w kąpieli wodnej, kiedy masa wystygnie przechodzimy do ubicia jajek z cukrem na puszystą masę - ok. 10 minut na maksymalnych obrotach, kiedy masa jest już zrobiona dodajemy pomału czekoladowo-maślany miks i mąkę. Delikatnie mieszamy i przelewamy do tortownicy u mnie 24 cm - wyłożona papierem do pieczenia.

Przechodzimy do zrobienia masy sernikowej. rozdzielamy jajka na białko i żółtko. Białka ubijamy na sztywną masę, potem stopniowo dodajemy cukier. Piana musi być sztywna i błyszcząca. Potem przy maleńkich obrotach miksera dodajemy żółtka, zawartość laski waniliowej kilka ziarenek,potem budyń a na końcu jogurty, śmietanę i olej. Przekładamy na masę czekoladową.

W piekarniku rozgrzanym do 180st C wstawiamy naczynko z gorącą wodą na dolną półkę, ciasto pieczemy ok. 75 minut, jeśli zacznie się za bardzo rumienić trzeba przykryć je folią aluminiową - ja tak zrobiłam. Upieczone ciasto zostawiamy w piekarniku do wystudzenia - u mnie stało cała noc.

Można zjeść je samo lub polać polewą czekoladową i ozdobić truskawkami

Polewa:

100 g gorzkiej czekolady u mnie 75 %

50 g masła

100 ml gorącego mleka

2 łyżki cukru

Gorącym mlekiem zalewamy masło i połamaną w kawałki czekoladę,dodajemy cukier i w kąpieli wodnej mieszamy do rozpuszczenia cukru i ładnego połączenia składników.Ciepłą smarujemy sernik i układamy truskawki.

 

- 50 g masła
- dwie łyżki cukru
- 100 ml gorącego mleka
- See more at: http://niebonatalerzu.blogspot.com/2013/11/najlepsze-ciasto.html#sthash.ZIL2hH7h.dpuf



- opakowanie budyniu waniliowego
- 3 jajka
-1/4 szklanki oleju  
- szklanka cukru pudru - See more at: http://niebonatalerzu.blogspot.com/2013/11/najlepsze-ciasto.html#sthash.ZIL2hH7h.dpuf



22:04, babaluca1 , ciasta
Link Komentarze (10) »
środa, 19 marca 2014

Pyszny tort, który nie wymaga dużego nakładu czasu. Delikatna masa z kremówki i mascarpone miesza się ze smakiem kawy i mielonej czekolady z nutką wiśniówki. I do tego delikatny biszkopt - całość smakuje jak słynny deser. Pyza stwierdziła, że to najlepsza masa, jaką do tej pory zrobiłam. Mnie smakował bardzo bo nie jest za słodki - idealnie uzupełnia się z filiżanką kawy.

 

ciasto z przepisu, który wypróbowałam kilkadziesiąt razy - niezawodny biszkopt rzucany z tego przepisu: http://zkotlababylucy.blox.pl/2013/04/biszkopt-rzucany.html

 

Masa:

750 g mascarpone

250 ml śmietanki kremówki

1/3 szklanki cukru pudru

 

1 gorzka czekolada starta na tarce

1 szklanka mocnej dobrej kawy

5 łyżek aromatycznego alkoholu - u mnie wiśniówka

 

1 gorzka czekolada



Do miski wlewamy śmietankę i ubijamy ją na sztywno, potem dosypujemy cukier puder, dalej ubijając dokładamy serek mascarpone. Całość powinna być jednorodnie wymieszana.

Kawę mieszamy z alkoholem.

Ciasto kroimy na cztery placki, nasączamy jeden kawą, wykładamy 1/4 masy śmietankowej, szerokim nożem równo rozsmarowujemy ją po cieście,potem posypujemy wiórkami czekoladowymi, kolejny placek smarujemy łyżką masy śmietanowej i kładziemy go na placku posmarowanym śmietaną i posypanym czekoladą - dzięki temu wszystkie warstwy ładnie się połączą. Całą procedurę powtarzamy przy kolejnych plackach. Masą śmietanową smarujemy boki ciasta.

Arkusz papieru do pieczenia przycinamy na długość obwodu ciasta. Roztopioną czekoladę przelewamy do tutki z papieru do pieczenia i na przygotowanym arkuszu czekoladą robimy kratkę. Odkładamy do zestalenia na ok.20 minut. Potem delikatnie przykładamy papier do boków ciasta by czekolada przylgnęła do kremu, następnie pomału odklejamy czekoladę od papieru. Pomysł na tą dekorację zaczerpnięty z tego blogu: http://kolor-smaku.blogspot.com/2013/07/tort-z-malinami-na-rocznice.html



1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 26
O autorze
Tagi
Durszlak.pl Liczniki na stonę Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów stat4u