ciasteczka

poniedziałek, 02 lutego 2015

Dziś mija 101 dni od ostatniego wpisu, wiem, że to długo.Dziękuję za wszystkie e-maile, dobre słowa i zachęty, by pisać dalej, bardzo to ważne dla mnie, że komuś to moje miejsce w necie jest w jakiś sposób potrzebne. Musiałam trochę odpocząć, pomyśleć o sobie, zwolnić tempo, przeczytać parę książek. Kilka rzeczy w sobie poukładać od nowa, świata zmienić nie mogę, ale siebie owszem :)To jak te muffinki, bardzo prosty przepis, który zawsze się udaje, do tego kilka banalnych drobiazgów i nie można się nie uśmiechnąć na ich widok. Ja też jestem takim prostym przepisem, któremu wystarczyło kilka zmian: nowa fryzura, nowe spojrzenie na siebie, przegadanych kilkanaście godzin i nie mogę się nie uśmiechnąć do siebie w lustrze :)

DSC05283

Muffinki przygotowane w całości przez Pyzy, moja rola ograniczyła się do kontroli zważonych produktów oraz  włożenia i wyjęcia blachy z piekarnika. No i polewę też im przygotowałam. Miałyśmy  z tymi muffinkami mnóstwo zabawy, Pyzy wymyślały co by te misie mogły sobie myśleć, stąd też różne miny i spojrzenia. Muffinki przygotowałyśmy na bal karnawałowy, niestety Pyzy złożył jakiś bakcyl i ominęła je zabawa z innymi dziećmi, którym nasze misie bardzo do gustu przypadły.

 

Ciasto muffinkowe z wypróbowanego przeze mnie kilkanaście razy przepisu Atiny-bc http://atinabc.blox.pl/2008/06/Muffinki-marmurkowe.html 

280 g mąki pszennej - używam tortowej 450

1 płaska łyżka proszku do pieczenia

szczypta soli

115 g cukru

1 mały cukier waniliowy - najlepiej domowy z prawdziwą wanilią lub łyżeczka ekstraktu waniliowego

1 szklanka mleka

6 łyżek oleju słonecznikowego

2 jajka

2 łyżki kakao

Nastawiamy piekarnik na 200 st C

Wszystkie suche składniki - oprócz kakao mieszamy w jednej misce, mokre mieszamy w drugiej -  u mnie Pyzy robią to widelcem. Potem do suchych wlewamy mokre i chwilkę mieszamy do połączenia składników. Całość dzielimy na 2 części, do jednej dodajemy kakao i jeszcze raz krótko mieszamy. Foremkę wykładamy papilotkami i wykładamy ciasto jasne a potem ciemne, można je delikatnie przemieszać wykałaczką. Pieczemy ok. 20 minut. Po wystudzeniu dekorujemy.

 

do dekoracji:

100 gorzkiej czekolady

100 ml śmietanki 30%

małe biszkopty

lentilki

białe pastylki bananowe z Biedronki

czekoladowe płatki do mleka - u mnie muszelki

Czekoladę rozpuszczamy ze śmietanką, smarujemy każdą babeczkę i umieszczamy na niej pyszczek misia - biszkopcik. Potem przyklejamy polewą oczy z cukiereczków, źrenicę robimy wykałaczką umoczoną w polewie. Tą samą wykałaczką robimy na biszkopciku mordkę misia, lentilkę smarujemy polewą i przyklejamy w miejscu noska. Najlepiej zrobić minki na  biszkoptach zanim ułoży się je na muffince i to wtedy kiedy polewa jest jeszcze w miarę gorąca, natomiast oczka i noski najlepiej przyklejać bardziej tężejącą polewą. Na końcu wciskamy w miejsce uszek czekoladowe płatki. Cieszą oko i podniebienie :)

DSC05277

 

poniedziałek, 22 września 2014

Ostatnich kilka niedziel mieliśmy wypełnionych od rana do wieczora, w tą deszczową i zimną z musu zostaliśmy w domu, ale był to dla nas dobry czas na odpoczynek, na nadrobienie zaległości w leżakowaniu, w robieniu rodzinnego stosiku -Młody leży na spodzie a my po kolei na nim, oj nie ma z nami za lekko. A że za oknem zimno i mokro zrobiliśmy wszyscy razem pyszne ciastka, na które zawsze jest sporo amatorów. To przepis, który wykorzystuję od kilku dobrych lat, kiedyś był na Wielkim Żarciu potem niestety został usunięty, mnie została na szczęście kartka z wydrukiem .  Ciastka są bardzo proste w przygotowaniu -  u mnie ich tworzeniem zajęły się w całości dzieci, ja byłam tylko od wałkowania i obierania jabłek. Przygotowaliśmy je z antonówkami ,ale używałam bardzo różnych odmian jabłek, dobrze sprawdzają się raczej twarde, można je zrobić też z brzoskwiniami, ananasem, gruszkami. Każda wersja jest pyszna. Polecam serdecznie.

DSC04515

700 dkg mąki pszennej

250 g margaryny

150 g masła

200 kwaśnej śmietany 18%

2 jajka

2 żółtka

1 czubata łyżka cukru

szczypta soli

2 g świeżych drożdży

jabłka

cukier puder

 

Do miseczki wkruszamy drożdże i zasypujemy cukrem, rozcieramy na jednolitą masę. Wszystkie pozostałe składniki wrzucamy do miski malaksera, dodajemy już płynne drożdże i zagniatamy ciasto. Bez pomocy malaksera robimy to samo na stolnicy. Przygotowane ciasto wkładamy do miski i umieszczamy ją w lodówce, u mnie najdłużej ciasto siedziało ok. 24 godzin a najkrócej 1,5 godziny. Różnicy dużej nie zauważyłam, dlatego średnio ciasto leżakuje w chłodzie ok 2 godzin. Potem wyciągamy je na oprószoną mąką stolnicę. Dzielimy na 3 części i każdą wałkujemy na cienki 2 mm placek, filiżanką wycinamy kółka.  Jabłka obieramy, wycinamy gniazda nasienne i dzielimy na 8 części. Każdą cząstkę jabłka kładziemy na krążek ciasta, składamy i przy brzegu delikatnie sklejamy. Z tego  przepisu wychodzą 4 blachy ciastek. Pieczemy je w 180 st. ok. 12-15 minut. Potem posypujemy szczodrze cukrem pudrem.

DSC04505

 

 

Tagi: jabłka
19:14, babaluca1 , ciasteczka
Link Komentarze (2) »
czwartek, 18 września 2014

Wrzesień - dopiero się zaczął a już prawie się kończy. Co roku jest tak samo, że ucieka mi ten miesiąc najszybciej ze wszystkich miesięcy w roku. W dodatku w tym roku Pyza jest już w czwartej klasie i przeżywa to bardzo. Tęskni do swojej byłej Pani, z trudem wchodzi po tygodniach laby w tryby szkolnej maszyny, dziwi się temu ciągłemu zadawaniu z lekcji na lekcję, ledwo dźwiga plecak wypełniony książkami, ćwiczeniówkami i wszelkim potrzebnym dobrodziejstwem. Problem jest również z jedzeniem do szkoły, bułki z wędliną czy serem wracają ledwo nadgryzione, pączki czy drożdżówki ze sklepu smętnie wyglądają z pudełka śniadaniowego. Więc postanowiłyśmy zrobić coś co będzie smakowało i jej i córce średniej, coś co same zrobią i same zjedzą. Przepis pochodzi ze zbioru przepisów dla dzieci - Cecylka Knedelek z naszymi zmianami.

DSC04504

2 szklanki mąki pszennej- u nas 1/2 szkl. pełnoziarnistej

3/4 szklanki cukru

100 g masła

1 szklanka jogurtu lub maślanki - u nas truskawkowy

3 jajka

2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia

szczypta soli

owoce - u nas śliwki

 

Jajka rozdzielamy na białka i żółtka. Te ostatnie wrzucamy do miski, dodajemy cukier, masło, jogurt, mąkę i proszek do pieczenia i mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji. Białka ubijamy z solą na sztywną pianę i delikatnie mieszamy z masą mączno-jajeczną. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st.C. Do papilotek wkładamy po 2 łyżki ciasta, na wierzch układamy śliwkę. Pieczemy ok. 30 minut. Z tej porcji wyszło nam 15 babeczek. Połowa nie doczekała kolacji  więc  Pyzy profilaktycznie odłożyły sobie po dwie na jutro do szkoły, :)

DSC04495

środa, 29 stycznia 2014

W takie zimne popołudnia i wieczory aż się prosi wziąć kubek z gorącym kakao a do tego drożdżówkę i zaszyć sie z książką możliwie blisko kaloryfera. Bułeczki zobaczyłam u Smacznej Pyzy i od razu chciałam ich spróbować. Troszkę się to od razu odwlekło ale warto było czekać ponieważ bułeczki wychodzą puszyste, z chrupiącą skórką i nadzianym środkiem. Iza Kulińska ozdobiła swoje bułeczki cytrynowym lukrem, natomiast u mnie wyglądają jak świat na zewnątrz - tyle że mój "śnieżek" jest słodki. Polecam serdecznie.

Przepis pochodzi z tej strony: http://smacznapyza.blogspot.com/2013/01/bueczki-rozyczki.html#more

bułeczki

400 g mąki - u mnie typ  405

30 g drożdży

4 łyżeczki brązowego cukru

3/4 szklanki ciepłego mleka

2 łyżki stopionego masła

1 jajko

szczypta soli, szczypta cynamonu

na nadzienie: dżem lub konfitury, powidła śliwkowe - ja użyłam dżemu agrestowego i powideł

  Do miseczki wkruszamy drożdże, dodajemy cukier, połowę mleka i łyżkę mąki, mieszamy i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia - ok. 15 minut. W tym czasie przesiewamy mąkę, dodajemy sól, cynamon. Kiedy drożdże wyrosną dodajemy je do mąki, wbijamy jajko i dodajemy pozostałe składniki. Wyrabiamy ok. 5 minut do uzyskania gładkiego ciasta, które przekłądamy do miseczki, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na godzinę do wyrośnięcia. Potem ciasto dzielimy na 12 kawałków, każdy z nich rozwałkowujemy na prostokąt o długości ok. 20 cm i szerokości ok. 7 cm. Na środek kładziemy pasek nadzienia, zakładamy dłuższe boki do środka  a potem zwijamy w ślimaczek. Ja swoje bułeczki wkładałam do papilotek, które wkładałam do formy mufinkowej. Można pominąć papilotki ale trzeba dokładnie wysmarować dołki formy.  Bułeczki odstawiamy jeszcze na 30 minut do wyrośnięcia a w tym czasie nagrzewamy piekarnik do 190 st. C. Tuż przed włożeniem bułeczek można posmarować je mlekiem lub jajkiem. Pieczemy bułeczki ok. 25-30 minut. Ja swoje oprószyłam delikatnie cukrem pudrem. Polecam serdecznie.

bułeczki

sobota, 18 stycznia 2014

Grudzień pachnie u mnie zazwyczaj piernikami, natomiast w styczniu zaczynam rogalikowanie. Zazwyczaj testuję nowe przepisy ale lubię wracać do tych starych, wypróbowanych, z zeszytu mamy. Ten przepis jest bardzo prosty, ciasto wychodzi delikatnie listkowane. W towarzystwie marmolady różanej i dobrej kawy smakuje przepysznie. Polecam serdecznie.

rogaliki

1 kg mąki tortowej

40 dkg margaryny lub masła

10 dkg smalcu

kostka świeżych drożdży - 10 dkg

2 duże jajka

2 żółtka

szklanka śmietany kwaśnej 18%

3 łyżki cukru

szczypta soli

marmolada różana lub inna ok. 0,5 kg

 

Wykonanie ciasta nie nastręcza żadnych trudności, po prostu łączymy wszystkie składniki razem i zagniatamy jedną, wielką kulę ciasta. Ja zawsze sobie pomagam malakserem, w który wrzucam wszystkie tłuszcze i 3 szklanki mąki, potem taką gotową masę dodaję do reszty mąki wymieszanej z pokruszonymi drożdżami, mieszam i dodaje pozostałe składniki. Zarobione ciasto przekładamy do torby foliowej, którą dokładnie związujemy zostawiając trochę miejsca na wyrośnięte ciasto i wkładamy je do miski z zimną wodą - powinno swobodnie pływać - zostawiamy je na ok. 30 minut - powinno wypłynąć, przekładamy je na stolnicę, jeśli jest mokre to  nie szkodzi- dodamy potem troszkę mąki. Ciasto dzielimy na 10 częsci. Każdą z nich rozwałkowujemy dość cienko - ja używam pokrywki od patelni 28 cm, którą kładę na rozwałkowane ciasto. odkrawam radełkiem i mam idealny krążek, który dzielę potem na 8 trójkątów. U podstawy, każdego z nich kładę łyżeczkę marmolady i dość ciasno zwijam. Gotowe rogaliki przekładam na blachę wyłożoną papierem i smaruje rozbełtanym jajkiem. Rogaliki pieczemy w 180 st. C ok. 12-14 minut. Powinny być ładnie zezłocone. Można je polukrować, posypać cukrem pudrem ale ja najbardziej lubię je same, ewentualnie z filiżanką kawy :)

rogaliki

 

Rogaliki przygotowywałyśmy wspólnie z Pyzami, ja ograniczyłam się tylko wałkowania a resztę zrobiły dzieci.

niedziela, 22 grudnia 2013

W tym roku postanowiłam trochę "uzdrowić" pierniczki na świąteczny stół, jemy ich całą masę więc dobrze by miały w sobie trochę dobroczynności. Do zrobienia tych pierniczków użyłam mąki orkiszowej z najzdrowszych dla naszych organizmów ziaren pszenicy, żeby było już tak super zdrowo mąka jest pełnoziarnista, natomiast część margaryny zastąpiłam zdrowym olejem rzepakowym, który jest naturalnym źródłem kwasów omega - 3 i dlatego w  zdrowych pierniczkach nie mogło go zabraknąć.  Pierniczki są bardzo smaczne, po jednym dniu w towarzystwie jabłek robią się miękkie i aromatyczne. Z tego przepisu wyszło nam ok. 150 sztuk.

Polecam serdecznie na wigilijne i świąteczne stoły.

pierniki

3 szklanki mąki pszennej

3 szklanki mąki orkiszowej pełnoziarnistej

15 dkg margaryny

3/4 szklanki oleju rzepakowego

5 dużych jaj

szklanka miodu

1/2 szklanki cukru białego

 

 

1/2 szklanki cukru trzcinowego

1/2 szklanki wrzącej wody

1/3 szklanki gęstej śmietany - 18%

3 łyżki przyprawy do piernika

po dwie łyżeczki amoniaku i sody oczyszczonej

1 jajko + 2 łyżki mleka do glazurowania pierniczków przed pieczeniem

 

Pierniczki przygotowujemy klasycznie: biały cukier wrzucamy do garnka o grubym dnie i na małym ogniu go karmelizujemy - nie wolno mieszać. Kiedy cukier nabierze pięknej bursztynowej barwy i zacznie pachnieć bardzo ostrożnie wlewamy wrzącą wodę - uwaga na ręce bo pryska. Karmel ma to do siebie, że będzie się wściekał, pienił, pluł aż wreszcie pogodzi się z wodą i zacznie się ładnie rozpuszczać - prawie jak klasyczny dwulatek :) Kiedy karmel się rozpuści dodajemy do niego margarynę, miód i przyprawy, mieszamy co jakiś czas, żeby ładnie się wszystko rozpuściło - odstawiamy do wystudzenia - najlepiej na balkon bo po 15 minutach zawartość garnka powinna być ciepła. Do miski obrotowej miksera wbijamy całe jajka, dodajemy brązowy cukier i całość na najwyższych obrotach ubijamy ok. 15 minut - masa powinna być puszysta. W tym czasie na stolnicę przesiewamy obie mąki, dodajemy sodę i amoniak,Wlewamy zawartość garnka z miodem i karmelem, dodajemy olej rzepakowy i śmietanę. Dużą łyżką łączymy składniki, potem delikatnie wlewamy masę jajeczną. Łączymy całośc w jednolite ciasto - mąki można podsypać max pół szklanki. Ciasto wkładamy do szklanej lub kamionkowej misy i odkładamy na minimum 12 godzin. Wypoczęte ciasto powinno się dobrze wałkować, mąki staramy się podsypywać minimalnie. Wałkujemy na grubość ok. 4-5 mm, wykładamy na blachy wyłożone papierem do pieczenia, smarujemy rozkłóconym jajkiem z mlekiem. Pieczemy w 180 st. C ok. 10-12 minut. Bardzo smakowały dzieciom. Nam zresztą też :)

 pierniki

czwartek, 19 grudnia 2013

Moje dziecko miało wigilię składkową w przedszkolu. Uznałam, że decydujący głos w sprawie wyboru ciasta lub ciasteczek będzie miała córka - w końcu chodzi o to, żeby to co się przyniesie zniknęło w brzuszkach a nie w koszu. Dziecko chciało muffinki - najlepiej czekoladowe. Przygotowałam babeczki o smaku czekolady  i z nutą piernika, z polewą czekoladową i cukrową śnieżynką. Dzieciom bardzo smakowały. Myślę, że jeśli w czasie przedświątecznym jesteście bardzo zabiegani a marzy się Wam domowe ciasto to przepis jest dla Was. Babeczki są trochę inne niż muffinki - mocno puszyste, wilgotne. Na drugi dzień smakowały jeszcze bardziej - polecam serdecznie.

 muffinki

400 g mąki tortowej

2 jajka

2,5 łyżki kakao

100 ml oleju - u mnie kujawski

3,5 łyżki dżemu - u mnie domowy z czarnego bzu ale może być z czarnej porzeczki lub powidła

150 g cukru pudru

300 ml mleka

1 łyżeczka proszku do pieczenia

1 płaska łyżeczka sody

1 łyżeczka przyprawy do piernika

 

Wszystkie składniki ciasta wrzucamy do miski i miksujemy na wysokich obrotach ok. 3 minut. W tym czasie nagrzewamy piekarnik do 180 st. C. Formę do mufinek wykładamy papilotkami albo smarujemy tłuszczem i wysypujemy bułką tartą. Do przygotowanych foremek wlewamy ciasto. Pieczemy ok. 25 minut.

Po wystudzeniu przygotowujemy polewę:

100 g gorzkiej czekolady kruszymy i wrzucamy do garnka, dodajemy 100 ml słodkiej śmietanki 30% i mieszając podgrzewamy, kiedy całość ładnie się połączy - nie powinna się zagotować - zdejmujemy ją z ognia i smarujemy pędzelkiem babeczki. Można udekorować lukrem.

sobota, 30 listopada 2013

Kiedy zobaczyłam te małe słodkie ciasteczka wiedziałam, że muszę je zrobić jak najszybciej. To taka wprawka przed dużym pierniczeniem. Ciasto jest bardzo elastyczne, świetnie sprawdziło się przy lepieniu i toczeniu przez Pyzy, poza zabawą to znakomite ćwiczenia dla małych paluszków. Polecam serdecznie.

Podaję proporcję na dwie blachy bo moim zdaniem są tak pyszne, że jednej porcji to nawet nie ma sensu robić. Przepis z tej strony z moimi zmianami http://addiopomidory.blogspot.com/2012/11/kruidnoten-najszybsze-pierniczki-swiata.html

pierniki

250 g mąki tortowej

pół łyżeczki proszku do pieczenia

1,5 łyżeczki przyprawy do piernika

1 łyżeczka kakao

100 g brązowego cukru

szczypta soli

duża łyżka kwaśniej śmietany

100 g masła - koniecznie miękkie

1 duża łyżka miodu

4 łyżki mleka

 

Ja ułatwiłam sobie pracę wrzucając wszystkie składniki do malaksera. Jeśli nie macie takiego ustrojstwa to musicie wszystko wrzucić do miski i wyrobić. Potem ciasto przekładamy na stolnicę i dzielimy na kilka części. Toczymy wałeczki o średnicy ok 2 cm. Potem kroimy je na kawałki mniej więcej wielkości orzecha laskowego. Odkrojone ciasto toczymy w zgrabne kulki. Układamy je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Układamy zachowując odległości - troszkę urosną. Nagrzewamy piekarnik do 160 st.  Pieczemy ciasteczka ok. 15-20 minut. Są miękkie od razu, potem twardnieją ale po jednym dniu miękną cudownie. Polecam serdecznie.

poniedziałek, 25 listopada 2013

W tym roku wyjątkowo orzechy włoskie obrodziły, w dodatku moja siostra obdarowała mnie kilkoma kilogramami z jej drzewa. Tą wyjątkową "klęskę urodzaju" oczywiście szybko spożytkujemy wszak orzechy i smaczne i bardzo zdrowe są. Pomyślałam sobie o dodaniu ich do pierniczków - smak miodu i orzechów zawsze bardzo fajnie się komponuje. W efekcie powstały pierniczki w których czuć nutkę orzechów, jednak jest ona fajnie ułożona  w pozostałe smaki. Po upieczeniu pierniczki twardnieją - po dwóch dniach w "atmosferze pokojowej" nabierają cudownej kruchości. Wspaniale smakują maczane w szklance mleka - taką kolację jadły ostatnio Pyzy.

pierniki orzechowe

ok. 65 dkg mąki pszennej tortowej

20 dkg cukru pudru

10 dkg masła

5 dużych łyżek miodu

1 duża łyżka przyprawy do piernika

1 łyżeczka sody

5 dkg mielonych orzechów włoskich

3 duże jajka

szczypta soli

 

Masło roztapiamy na małym ogniu, dodajemy miód i cukier i mieszamy do rozpuszczenia. Zestawiamy z ognia do przestudzenia. Do dużej miski przesiewamy mąkę, dodajemy sodę i przyprawę, zmielone orzechy, wlewamy ciepłą zawartość garnka, mieszamy i dodajemy jajka - całość dobrze wyrabiamy i odstawiamy - najlepiej na drugi dzień. Potem rozwałkowujemy na placek o grubości ok. 3 mm. Pieczemy 10 minut w 180 st.  Ja na razie nie lukruję - poczekam na grudzień - o ile pierniczki się jeszcze ostaną. Polecam serdecznie. Z tej proporcji wyszło mi 5 dużych blach pełnych pierniczków.

 pierniczki orzechowe

ps. ponieważ zabrakło mi cukru pudru wzięłam zwykły kryształ -nie rozpuścił się idealnie więc w piernisiach widać jego drobinki - moim zdaniem dodające im tylko uroku :)





poniedziałek, 18 listopada 2013

Zeszły tydzień upłynął mi znów pod znakiem przychodni, badań i długich kolejek do lekarza. Dostałam torbę lekarstw i ma być lepiej, oby było.  W dodatku Pyzy zakatarzone, zakaszlane - jeszcze tylko Młody jakoś się trzyma. Wczoraj nie piekłam ciasta bo czasu mi znów brakło ale po obiedzie wszyscy się jakoś tak zaczęli kręcić w kuchni czy oby na pewno żadnego ciasta do kawy się gdzieś nie uświadczy. Młody mimo zimna wsiadł na motor i pojechał na pół godziny na tzw. objazd wokół komina. My zostałyśmy z Pyzami w domu i w ciągu pół godziny zrobiłyśmy mocno czekoladowe muffinki. Banalnie proste i w dodatku niesamowicie pyszne, wystarczy tylko zamieszać i za 15 minut mieć pyszną przegryzkę do kawy. Polecam serdecznie. Świetne do zabawy z dziećmi.

 muffinki

2 szklanki mąki pszennej - można dodać pół szklanki mąki orkiszowej zamiast pszennej

1 szklanka mleka

1 duże jajko

125 g masła roślinnego

3/4 szklanki cukru

szczypta soli

2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia - ja daję naprawdę bardzo, bardzo płaskie

4 łyżeczki kakao gorzkiego

garść suszonych śliwek

czekoladowe kropelki - garstka.

Roztapiamy masło, dodajemy do niego mleko a potem bełtamy w nich jajko. W drugiej misce

 mieszamy wszystkie suche składniki. Śliwki kroimy na kawałeczki, do suchych wlewamy mokre i widelcem łączymy w całość - tyle, żeby się połączyło - grudki mogą być, dodajemy śliwki i czekoladę i raz mieszamy. Nagrzewamy piekarnik do 200 st. C. Do foremki muffinkowej wkładamy papilotki i napełniamy je do 3/4 wysokości. Wkładamy do piekarnika i pieczemy 15 minut. Można polać polewą czekoladową, ale my nie wytrzymaliśmy i zjedliśmy jeszcze ciepłe. Przepis Tekluni z Wielkiego Żarcia z małymi modyfikacjami.

http://www.wielkiezarcie.com/recipe23884.html

muffinki

 
1 , 2 , 3 , 4
O autorze
Tagi
Durszlak.pl Liczniki na stonę Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów stat4u