pieczywo

sobota, 18 października 2014

Wczoraj wieczorem przeglądałam moje ulubione blogi i kiedy na Fabryce Kulinarnych Inspiracji zobaczyłam ten chleb doznałam nagłego uczucia ssania w żołądku i poczucia, że tego chleba muszę koniecznie spróbować. Na szczęście, że było dopiero po 22 więc szybciutko zaczyniłam podmłodę a rano przyszła kolej na ciasto.Niestety nie mam koszyków rozrostowych i do rośnięcia chleba użyłam dużej miski bambusowej na owoce. Ponieważ ciasto zrobiłam z podwójnej porcji a misa jest naprawdę słusznych rozmiarów byłam przekonana, iż spokojnie chleb wyrośnie. Niestety już po pierwszych 40 minutach chlebek zaczął intensywnie pracować nad swoją masą że miska okazała się miejscem cokolwiek przyciasnym, przykrótkim i w ogóle nie było to miejsce na miarę naszych potrzeb - jak powiedziałby pewien "klasyk". Ciasto zostało więc w trybie natychmiastowym przeniesione na blachę z piekarnika, którą opanowało równie szybko jak misę. Na domiar złego piekarnik jakoś wyjątkowo długo osiągał szczyt swoich możliwości i ciasto rosło i rosło i rosło. Procederu tego nie zaprzestało bynajmniej w piekarniku, gdzie wystrzeliło efektownie w górę. Chleb wzbudzał zachwyt już w piekarniku u wszystkich,którzy zajrzeli do kuchni. Pyzy o chwila wpadały z pytaniem czy już go wyciągam bo on na pewno już jest dobry, bo gdyby nie był dobry nie pachniałby tak wspaniale. Ledwo wyciągnięty z piekarnika został otoczony przez dzieci, które nagle stwierdziły że są takie głodne, takie głodne, że tylko ten chleb może je nakarmić. Pokroiliśmy go jeszcze ciepłego chcąc uniknąć większych rozruchów w naszym domu :)

Pyziątko pozowało do zdjęcia z trudem trzymając cały bochen w łapkach. A mnie durnej łzy wzruszenia się od tego widoku malucha trzymającego mój chleb się zakręciły.

Przepis z cudownego blogu http://fabrykakulinarnychinspiracji.blogspot.com/. Dzięki wielkie Łucja za jego opublikowanie.

DSC04732

Podmłoda

250 g mąki żytniej chlebowej

250 g letniej wody

12 g świeżych drożdży

W ciepłej wodzie rozrabiamy drożdże, dodajemy mąkę, mieszamy i przykrywamy folią spożywczą. Odkładamy w ciepłe miejsce na 6-8 godzin - u mnie trwało to 10 godzin a ciasto rosło pod kaloryferem.

Ciasto właściwe:

cała podmłoda

250 g mąki pszennej typ 550

8 g soli

30 g mleka w proszku

15 g smalcu roztopionego

mąka ziemniaczana do wysypania koszyka

 

Przesiewamy mąkę do miski, dodajemy całą podmłodę, sól rozpuszczoną w wodzie, mleko w proszku i wyrabiamy. Mnie uzyskanie ciasta odchodzącego od ręki zajęło 15 minut. Potem dodajemy smalec i całość wyrabiamy jakieś 5 minut. Miskę przykrywamy i dajemy ciastu odpocząć jakieś pół godziny - mnie ten czas na odpoczynek przydał się równie bardzo jak ciastu. Następnie ciasto formujemy w okrągły bochenek i przekładamy do koszyka rozrostowego obficie posypanego mąką ziemniaczaną. Ciasto powinno rosnąć ok. 1,5 godziny. Na pół godziny przed czasem wkładamy do piekarnika naczynie żaroodporne napełnione wodą i rozgrzewamy go do 250 st C.

 Przekładamy delikatnie ciasto chlebowe na blachę i wkładamy je do piekarnika. Zmniejszamy temperaturę do 220 st. C,  pieczemy kolejne 5 minut, a potem wyjmujemy naczynie z wodą, zmniejszamy temperaturę do 200  st. C i pieczemy jakiejś 30-35 minut. Ponieważ mój bochen był naprawdę potężny piekłam go dla pewności 40 minut. Wyjmujemy i odparowujemy na kratce. Najlepiej jeść jak już całkiem wystygnie, nam się to nie udało. Chleb ma cudownie chrupiącą skórkę i miękki delikatny miąższ - bardzo nam posmakował. Młody stwierdził, że będziemy go jeść do połowy tygodnia. O godzinie 21 została go tylko 1/3 - trudno będzie nią obskoczyć do środy :)

Polecam bardzo, bardzo serdecznie

 

22:15, babaluca1 , pieczywo
Link Komentarze (4) »
środa, 09 lipca 2014

Dziś bardzo prosta rzecz do zjedzenia, ciasto chlebowe zaplecione na patyczkach do szaszłyków Świetnie smakuje do potraw z grilla - warto go choć na chwilę położyć na grillowych kratkach by przeszedł zapachem dymu. Szczególnie posmakował dzieciom. Poniżej zdjęcia lokatora mojego ogródka. Pod pniem,który służy jako stelaż do trzmieliny gniazdko uwił sobie mały jeżyk, widziałam go kilkakrotnie wieczorem, jak przemykał między funkiami. Ostatnio przy odchwaszczaniu ogródka, w środku słonecznego dnia, jeż przeszedł obok mnie, obwąchał moje buty i poszedł dalej w poszukiwaniu ślimaków. Na szczęście miałam przy sobie aparat, trochę z emocji ręce mi się trzęsły ale przy odrobinie wyobraźni możecie cobie wyobrazić ten uroczy, niuchający wszędzie ryjek z zadziornie patrzącymi ślepkami.

chlebki na patyku

 

Chlebki:

 

ok. 40 dkg mąki pszennej - najlepiej chlebowej

1 szklanka wody

1 op. suchych drożdży -7 g

3 łyżki oleju kujawskiego

1 łyżeczka soli - polecam morską z ziołami

nadzienie:

pół pęczka zielonej pietruszki

ząbek czosnku

1 łyżka oliwy

 

żółtko do smarowania

patyczki do szaszłyków - namoczone w wodzie ok.1 godziny

Drożdże mieszamy z mąką, dodajemy wodę, olej, sól i dobrze wyrabiamy - ok.10 minut. Następnie przekładamy ciasto do miski, przykrywamy i odstawiamy w ciepłe miejsce na minimum godzinę - powinno w tym czasie podwoić objętość.

Następnie ciasto przekładamy na stolnicę, dzielimy na kawałki, które lekko rozwałkowujemy w  prostokąt Ciasto zostawiamy na chwilę, w czasie której kroimy drobno pietruszkę, wyciskamy ząbek czosnku i dodajemy oliwy, całość jeszcze odrobinę solimy i mieszamy na jednolitą masę.

Wzdłuż każdego prostokąta ciasto układamy nadzienie

chlebki na patyku

a potem bardzo ściśle je sklejamy, tak jak na pierogi, rolujemy na stolnicy by miały ładny kształt, a potem rulonikiem ciasta owijamy patyczek.

chlebki na patyku

chlebki na patyku

Zrobione już rolki odkładamy na 10 minut do wyrośnięcia, potem delikatnie smarujemy je mieszanką żółtka i 3 łyżek mleka. Pieczemy ok.30 minut w 200 st.C.

chlebki na patyku

 

Jeżyk

jeżyk

jeżyk

jeżyk

 



20:02, babaluca1 , pieczywo
Link Komentarze (4) »
piątek, 31 stycznia 2014

Ten chleb jest najsmaczniejszym i największym z tych, które udało mi się do tej pory upiec. Przepis wygrzebany na blogu Joli Szyndlarewicz odleżał swoje w przegródce do zrobienia. Nie jest to wypiek ekspresowy, to chleb, który potrzebuje czasu i odrobiny wysiłku. Odwdzięcza się za to niesamowitym smakiem, genialnie chrupiącą skórką i zapachem, który przyciąga wszystkich do kuchni. Przepis jest na dwa bochenki, ale mnie zamarzył się jeden konkretny bochen, który po wyrośnięciu ledwo zmieścił się w piekarniku. Młody, kiedy go zobaczył stwierdził, że będziemy go jeść przez tydzień. Niecałe 24 godziny później zostały jeno okruszki z olbrzyma. Polecam serdecznie.

przepis pochodzi z tego wspaniałego bloga: http://smakmojegodomu.blox.pl/html/1310721,262146,169.html?2

chleb

Zaczyn

3,5 szklanki mąki pszennej

1 szklanka wody - ja dałam ok. 320 ml ponieważ mam bardzo suchą mąkę

1 łyżeczka soli

1/8 łyżeczki suszonych drożdży instant - ja dałam

Wszystkie składniki zaczynu mieszamy do powstania jednolitej masy. Spryskujemy je delikatnie olejem, wkładamy do miski i przykrywamy ściereczką. Zostawiamy na ok. 12 do 16 godzin w temperaturze pokojowej.

Później do wyrośniętego ciasta dodajemy:

3,5 szklanki mąki pszennej, najlepiej chlebowej typ 750 (ja dałam typ 650)

1,5 szklanki wody

1 łyżeczka soli

1/2 łyżeczki suszonych drożdży instant ja dałam 1,5 łyżeczki drożdży świeżych

chleb

Całość dokładnie wyrabiamy ręką lub mikserem. Trwa to ok. 10 minut. Ciasto powinno być gładkie i elastyczne. Formujemy go znów w kulę, wkłądamy do miski i pod przykryciem ze ściereczki odstawiamy do wyrośnięcia na 2-3 godziny - u mnie ciasto spędziło trzy godziny pod kaloryferem. Można go podzielić na dwie części i uformować dwa bochenki, można zrobić jeden bochen. Ja następnym razem zrobię dwa ponieważ wtedy będzie dwa razy więcej piętek, o które zawsze u nas jest wojna :) Uformowane bochenki odkładamy znów do wyrośnięcia na 1-2 godziny. Piekarnik rozgrzewamy do 220 st. C. Chlebki można lekko posypać mąką. Pieczemy je ok. 40 minut. Ja swój bochen piekłam ok. 50 minut. Po włożeniu ciasta do piekarnika wrzucam do niego kilka kostek lodu - skórka wychodzi wtedy bardziej chrupiąca. Po upieczeniu chlebek powinien wydawać głuchy odgłos po uderzeniu w spód. Zostawiamy go do odparowania i wystudzenia.




chleb

a tu chlebek w objęciach Pyzy

wtorek, 21 stycznia 2014

Chleb pieczony w domu towarzyszy nam już codziennie. Niestety czasem nie starcza czasu, żeby wszystko odpowiednio zagnieść, zaczekać, odgazować i znów czekać. Czasem jest tylko kilka chwil wolnych do wykorzystania i wtedy robię ten chlebek. Nie wymaga nawet zagniatania tylko kilku machnięć łyżką. Ten przepis to wariacja na temat chleba, na który przepis jest już na blogu ale ponieważ nabyłam sporą ilość mąki grahamowej postanowiłam ją wykorzystać. Chlebek wyszedł bardzo smaczny - przez dwa dni zachował świeżość - potem został do ostatniego okruszka zjedzony. Polecam serdecznie.

chleb

40 dkg mąki grahamowej

50 dkg mąki pszennej chlebowej

szklanka różnych ziaren - u mnie słonecznik, siemię lniane i nasiona dyni

3 łyżki otrąb owsianych

0,9 l ciepłej wody

40 g świeżych drożdży

1,5 łyżki soli

2 płaskie łyżki cukru

 chleb

W ciepłym płynie rozpuszczamy drożdże z cukrem. Obie mąki przesiewamy do dużej miski, dodajemy pozostałe składniki i mieszamy. W mące robimy dołek, do którego wlewamy wodę z drożdżami i zostawiamy na 15 minut. Po tym czasie ciasto dokładnie mieszamy łyżką i znów odstawiamy na 15 minut. Do blaszek wysmarowanych tłuszczem przekładamy ciasto do 3/4 wysokości foremki. Odstawiamy tym razem na 30 minut w ciepłe miejsce. W tym czasie nagrzewamy piekarnik do 180 st. C. Wyrośnięty chlebek smarujemy delikatnie rozkłóconym jajkiem i posypujemy ziarnami, płatkami czy otrębami. Pieczemy ok. 1 godziny. Chlebek po wyjęciu z piekarnika powinien wydać głuchy odgłos.

Chleb bardzo smakował dzieciom, Pyzy same robiły z niego mini kanapki.

chleb

piątek, 17 stycznia 2014

Ostatnio Młody widząc kanapki do pracy zrobione z chleba z pobliskiego sklepu westchnął okrutnie i ze zbolałą miną powiedział, że już nie może go jeść bo smakuje jak papier, a nawet gorzej. Mimo, że chleb piekę zazwyczaj  w wekend to żal mi się zrobiło tego mojego chłopa i wczoraj wieczorem zrobiłam chlebek z płatkami owsianymi. Niestety skończył się piec przed 22 więc już nie starczyło mi sił żeby czekać aż ostygnie i skubnęłam tylko kawałeczek skórki. Chlebek jest mało skomplikowany, bardzo smaczny, z chrupiącą skórką. Dziś kiedy Młody zobaczył przygotowane kanapki szeroko się do nich uśmiechnął. Spróbujcie koniecznie. Przepis pochodzi z blogu moje ekspresje kulinarne z moimi małymi zmianami.

http://mojeekspresjekulinarne.blox.pl/2010/03/Chleb-z-platkami-owsianymi-i-sezamem.html#.Utk-H_t483h

chleb z płatkami owsianymi

2 szklanki mąki pszennej - u mnie chlebowa

2 łyżki mąki żytniej - u mnie 850

2 łyżki mąki orkiszowej

1 szklanka ciepłej wody

8 łyżek mleka

2 łyżki sezamu

1 łyżka siemienia lnianego

2 łyżeczki oliwy z oliwek

30 g świeżych drożdży

1 łyżeczka soli

1 łyżeczka miodu - u mnie bławatkowy

2/3 szklanki płatków owsianych: ja miałam ich tylko pół szklanki resztę uzupełniłam jęczmiennymi -

Mleko i wodę wlewamy do miski, dodajemy miód, drożdże i mieszamy do uzyskania jednolitego płynu, wsypujemy do niego płatki, mieszamy i odstawiamy w ciepłe miejsce na 15 minut. W tym czasie przesiewamy wszystkie mąki, dodajemy do nich ziarna, sól, oliwę. Potem całość mieszamy i wyrabiamy ok. 5-7 minut. Ciasto jest odrobinę klejące ale nie dosypujmy mąki. Wyrobione ciasto umieszczamy w misce, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na 1,5 -1,45 godziny. Ciasto podwaja swoją objętość. Potem formujemy go w bochenek i przekładamy do natłuszczonej foremki. Odstawiamy raz jeszcze do wyrośnięcia tym razem na ok. 30 -40 minut. Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 195 st. C ok. 40 minut. Ja wrzucam do piekarnika tuż po włożeniu do niego chleba 3-4 kostki lodu na dno - dzięki temu chlebek ma bardziej chrupiącą skórkę. Polecam serdecznie. Przed upieczeniem chlebek można posmarować rozkłóconym jajkiem i posypać sezamem.

sobota, 04 maja 2013

Dziś zapraszam Was na pyszny i zdrowy chlebek z płatkami. W sam raz na majowe śniadanko. Polecam serdecznie

chleb z płatkami

5 szkl. mąki - najlepiej chlebowej

2 szklanki płatków: u mnie mieszanka owsianych i jęczmiennych

1 łyżka miodu

2 łyżeczki soli

26 g świeżych drożdży

ok. 650 ml ciepłej wody

 

Rozrabiamy łyżkę miodu z trzema łyżkami ciepłej wody, kiedy miód się rozpuści dodajemy drożdże i jeszcze raz mieszamy. Odstawiamy na chwilkę w ciepłe miejsce, żeby drożdże ruszyły. Potem dodajemy płatki, resztę wody mieszamy całość i odstawiamy na 20 minut. Po tym czasie do płatków dodajemy mąkę, sól i zagniatamy ok. 10 minut na gładkie ciasto. Formujemy w kulę i przekładamy do naoliwionej miski. Przykrywamy lnianą ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na ok. 2 godziny - powinien podwoić objętość. Po tym czasie ciasto krótko zarabiamy by je odgazować i przekładamy do wysmarowanych tłuszczem keksówek. Można posypać go płatkami lub sezamem.Przykrywamy foremki ściereczką i nastawiamy piekarnik na 200 st. Po ok. 30 minutach wkładamy chlebek do piekarnika. Na dno piekarnika wlewamy ok 0,5 szklanki wody i natychmiast zamykamy. Dzięki temu zabiegowi skórka ładnie się zarumieni i będzie pysznie chrupiąca. Chleb pieczemy ok. 35-40 minut. Po wyjęciu z piekarnika wyciągamy go z foremek i ustawiamy na kuchennej kratce do odparowania. Jemy dobrze wystudzony - chociaż pachnie obłędnie i co chwila ktoś go u mnie podskubywał.

chleb z płatkami

niedziela, 24 marca 2013

W niedzielę Palmową u mnie w domu nie piecze się ciasta. Czekamy na Wielkanoc, nasze brzuszki też muszą chwilę odpocząć od dobrodziejstw słodyczy i zatęsknić za nimi. Dlatego upiekłam chleb z Ticino - włoskojęzycznecznego kantonu Szwajcarii. Ciasto przypomina troszkę bułki, zresztą jeśli chcecie możecie odrywać go kawałkami lub kroić w kromeczki. Obie wersje są przepyszne. Ma chrupiącą skórkę i bardzo delikatny miąższ - dzieciom bardzo smakował. (przepis na chleb jest autorstwa Imbir z forum SAY7).

U nas na śniadanko jedliśmy chlebek z pastą makrelową. Myślę, że taki zestaw były równie dobry jako jedna z potraw na świąteczne śniadanie wielkanocna. Polecam serdecznie.

chleb z Ticino

Chlebek

300 ml ciepłej wody

25 g świeżych drożdży

2 łyżki oleju

1 łyżeczka cukru

1 łyżeczka soli

600 g mąki pszennej

W ciepłej wodzie rozpuszczamy drożdże dodajemy cukier i sól, odstawiamy na 15 minut. Do dużej miski przesiewamy mąkę, dodajemy wodę z drożdżami a potem olej. Mieszamy i wyrabiamy całość ok. 5-7 minut. Ciasto bardzo ładnie się zagniata, powinno być gładkie i elastyczne. Odstawiamy miskę pod przykryciem w jakieś ciepłe miejsce na 40 minut. Po tym czasie ciasto wyjmujemy na stolnicę, dzielimy na 6 części, każdą lekko obtaczamy i układamy jedna przy drugiej.

chleb z Ticino

Przykrywamy ręcznikiem kuchennym i odstawiamy znów na 40 minut. Piekarnik nastawiamy na 200 st. C. Wyrośnięty chlebek nacinamy przez środek ostrym nożem. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy 35-40 minut. Odstawiamy do odparowania i wystudzony jemy, jemy .....

 chleb z Ticino

Pasta z makreli

Najpyszniejsza pasta wywołująca wspomnienia z dzieciństwa. Uwielbiana przez dzieci i przez wielu dorosłych. Ponieważ u mojej Pani Danusi w warzywniaku były rewelacyjne pomidory - (smakowały prawie tak jak moje z ogródka ) dodałam je do pasty - ale koniecznie pomidory muszą być dobre w smaku - styropianowe holenderskie do tego wcale się nie nadają (bo generalnie to nie wiem do czego one mogą być użyte ;)

 chleb z Ticino

1 duża wędzona makrela

dwa spore ogórki kiszone

2 jajka ugotowane na twardo

1 średnia cebulka

2 łyżki majonezu - idealny Kielecki

sól, pieprz, ew.koperek

1 pomidor

 

Makrelę obieramy z ości, najlepiej użyć do tego widelca, czyste mięsko przekładamy do miski. Ogórki, jajka i pomidora  kroimy w kosteczkę. Cebulę staramy się pokroić w możliwie drobną kosteczkę, przekładamy ją na sitko i sparzamy wrzątkiem. Odsączamy i przekładamy do miski z rybą, dodajemy ogórki, pomidora i jajka. Mieszamy dodajemy majonez, znów mieszamy i doprawiamy solą i pieprzem. Możemy posypać zielonym koperkiem.

 



Tagi: drożdże
13:16, babaluca1 , pieczywo
Link Dodaj komentarz »
piątek, 15 marca 2013

Mocno cytrynowe ciasto drożdżowe pełne rodzynek i skórki pomarańczowej, oblane cytrynowym lukrem. Idealne do popołudniowej herbatki - polecam serdecznie.

 cytrynowe bułeczki

50-55 dkg mąki pszennej tortowej

8 g świeżych drożdży

130 ml ciepłego mleka

80 g cukru

80 g stopionego masła

skórka starta z 1,5 cytryny

2 jajka

3/4 łyżeczki soli

10 dkg rodzynek, skórka pomarańczowa smażona

 

Rozpoczynamy od wymieszania drożdży z 50 ml ciepłego mleka i łyżką cukru. Rozczyn odkładamy w miejsce. Roztapiamy masło i odstawiamy na chwilę do ostudzenia. Sparzamy cytrynę wrzątkiem i na tarce o drobnych oczkach ścieramy skórkę. W misce rozbełtujemy jajka z cukrem, dodajemy roztopione masło, cukier, mieszamy a potem dodajemy wyrośnięty zaczyn, skórkę i pozostałe mleko. Jeszcze raz mieszamy, wsypujemy partiami mąkę wymieszaną z solą. Mieszamy całość chwilę łyżką a potem przekładamy całość na stolnicę i zarabiamy ok. 10 minut. Jeśli  ciasto byłoby bardzo lepkie to trzeba dosypać odrobinę mąki. Ciasto przekładamy do miski, przykrywamy i odkładamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na ok. 2 godziny. Kiedy ciasto ładnie wyrośnie dzielimy go na 12 części, każdą z nich toczymy w kulkę i układamy obok siebie w wysmarowanej tłuszczem tortownicy. Smarujemy mlekiem i odstawiamy na pół godziny w ciepłe miejsce, rozgrzewamy piekarnik do 180 st. C. Bułeczki pieczemy ok. 40 min.

Możemy posypać je cukrem pudrem lub polukrować.

cytrynowe bułeczki

6-7 łyżek cukru pudru  ucieramy z łyżeczką soku z cytryny ok. 5 minut. Polewamy jeszcze ciepłe ciasto. Smacznego.

cytrynowe bułeczki

piątek, 08 lutego 2013

Bardzo smaczny chleb z dodatkiem musztardy i majonezu, których smaku w chlebie nie czuć wcale. Chlebek ma bardzo chrupiącą skórkę i apetyczny miąższ - świetny do zup i kanapek z żółtym serem lub szynką.

chleb musztardowy

600 gr. mąka
1 łyżeczka Musztardy
4 łyżki majonezu
20 g drożdży
250 ml. mleka
1/2 łyżeczki soli
szczypta cukru
1 białko.

 chleb musztardowy

do ciepłego mleka dodajemy drożdże, cukier i odstawiamy do wyrośnięcia na 10 minut. W tym czasie w misce mieszamy 500 g mąki z solą, dodajemy majonez i musztardę, mieszamy, dodajemy mleko z drożdżami i wyrabiamy ok. 8 minut podsypując pozostałą mąkę. Ciasto powinno być gładkie i elastyczne. Wkładamy ciasto do naoliwionej miski i odstawiamy do podwojenia objętości ok. 1,5 godziny. Potem odgazowujemy, formujemy bochenek, który nacinamy ostrym nożem. Przykrywamy chlebek ręcznikiem kuchennym i odstawiamy w ciepłe miejsce na godzinę. W międzyczasie rozgrzewamy piekarnik do 230 st. C. Wyrośnięty chlebek smarujemy białkiem rozkłóconym widelcem. Pierwsze 15 minut pieczemy w 230 st. C potem zmniejszamy do 180 i pieczemy jeszcze ok. 20 min - do zezłocenia. Upieczony chlebek powinien wydawać głuchy odgłos, kiedy popukamy go w spód. Koniecznie chlebek należy odparować na kratce i jeść kiedy wystygnie. Polecam serdecznie.

przepis pochodzi z forum SAY7 z moimi modyfikacjami.

 

niedziela, 09 grudnia 2012

Serial pod tytułem: domowe pieczenie trwa u nas w dalszym ciągu. Pomału kończą się nam zapasy mąki - po zakupionych w listopadzie 15 kg zostało niepełne dwa. Dobrze, że święta coraz bliżej - może uda nam się odwiedzić młyn Jędruś w Iwoniczu. Póki mamy jeszcze z czego to pieczemy. Dziś bardzo prosty chleb z dodatkiem mąki żytniej, bardzo neutralny w smaku, taki chleb powszedni. Bardzo ładnie wyrasta w piekarniku, ma ładną chrupiącą skórkę i smakowity miąższ. Zapraszam serdecznie.

chleb pszenno-żytni

3 i 3/4 mąki pszennej chlebowej

1 szklanka mąki żytniej chlebowej 720

1,5 łyżeczki soli

25 g miękkiego masła

14 g świeżych drożdży lub 7 g suchych

1 łyżeczka cukru

150 ml mleka

300 ml wody

Świeże drożdże wkruszamy do miseczki, dodajemy cukier, łyżkę ciepłego mleka i pozostawiamy do wyrośnięcia 10 minut. Jeśli używamy drożdży suchych ten etap pomijamy mieszając wszystkie składniki razem. Jeśli mamy już zaczyn to mąki mieszamy z solą, dodajemy masło, zaczyn mieszamy delikatnie a potem wlewamy ciepłą wodę z mlekiem. Wyrabiamy ciasto ok.8 minut. Można mikserem z hakami ale ja bardzo lubię dotyk ciasta, kiedy czuć jak się zmienia, zaczyna odchodzić od ręki. Czytałam kiedyś artykuł, że bakterie, które zasiedlają naszą skórę bardzo dobrze wpływają na proces rośnięcia ciasta - więc lepiej wyrabiać je ręką, w dodatku ciepło, które emituje z naszych rąk pomaga drożdżom rosnąć. W moim przypadku to niestety nie działa bo moje ręce z reguły emitują zimno ;)

Ciasto wychodzi dość sprężyste, jeśli wyszłoby lepiące nie należy się tym zupełnie przejmować - tak przynajmniej podaje autorka przepisu. Wyrobione ciasto wkładamy do miski, przykrywamy i odstawiamy w ciepłe miejsce do podwojenia objętości ok. 45-50 minut. Po tym czasie ciasto przekładamy na stolnicę, odgazowujemy przez kilkakrotne wyrobienie, ciasto rozciągamy na stolnicy na dość płaski placek a potem zawijamy jak roladę, mocno dociskając by pozbyć się powietrza. Krótkie boki naszej rolady zawijamy pod spód i mocno dociskamy. Uformowany bochenek kładziemy na blasze wyłożonej papierem i odstawiamy na 30 min. di wyrośnięcia, w tym czasie nagrzewamy piekarnik do 230 st.C. Kiedy mamy gorący piekarnik chleb smarujemy delikatnie ciepłą wodą, posypujemy makiem i głęboko nacinamy- od podstawy bochenka. Wstawiamy do piekarnika (ja wrzuciłam kilka kostek lodu aby go naparować), po 10 minutach obniżamy temperaturę do 200 st. C i pieczemy dalsze 25 minut. Po upieczeniu odparowujemy na kratce. Z tej porcji wychodzi nam piękny bochen pachnącego chleba.

chleb pszenno-żytni

 

Przepis pochodzi z tej strony: http://feniksowakuchnia.blox.pl/2011/11/Chleb-zwyczajny-pszenno-zytni-na-drozdzach.html

 


 
1 , 2
O autorze
Tagi
Durszlak.pl Liczniki na stonę Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów stat4u