ogród

wtorek, 29 października 2013

Dziś nie o gotowaniu, dziś o pewnym kwiatku, który rośnie u mnie w ogrodzie.Mam tam wiele różnych roślin ale moją ulubienicą jest sasanka - wyhodowana od nasionka przeze mnie. Sasanki generalnie zakwitają wczesną wiosną, później wypuszczają pióropusze liści i tak sobie zielone czekają do jesieni. Tak czynią wszystkie standardowe sasanki, dobrze ułożone, posiadające certyfikaty i nagrody z ogrodniczych wystaw. Moja sasanka jest buntownikiem, zakwita kiedy jej się podoba ani jej tam w głowie podszepty Matki Natury, że na wiosnę się kwitnie a potem się zieleni. Gdzie tam - w największe upały lipcowe na mojej zwariowanej roślince pyszniło się kilkanaście purpurowych kwiatków. Młody mówi, że musiałam jej coś w głowie pomieszać tym moim gadaniem do niej - tak mam, że gadam do roślin - ale podobno nie muszę tego jeszcze leczyć :D. Myślałam, że po letnich ekscesach da sobie już spokój a ona niespodziewanie zakwitła w moje urodziny - trzeba przyznać, że ma wyczucie i w dodatku jesienią wygląda jeszcze piękniej niż wiosną. Zresztą oceńcie sami.

sasanka

sasanka

 

a to ostatnie nagietki:

nagietek

nag

a to marciny zwane michałami

 

marciny

i asystentka

kicia

15:16, babaluca1 , ogród
Link Komentarze (4) »
O autorze
Tagi
Durszlak.pl Liczniki na stonę Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów stat4u